Czego nie mówić kobiecie po terminie porodu?

28 lutego 2017


 
Ustalmy to: termin porodu jest jedynie umowny. Żaden lekarz na 100% nie powie Ci, kiedy dokładnie rodzisz. No chyba, że przez cięcie cesarskie, ale i tu maluszki mogą zrobić niespodziankę i wyjść wcześniej. Możesz obstawiać termin, możesz mieć przeczucia. Możecie się w ten sposób zabawić na baby shower, ale tego tak naprawdę nie wie nikt. Jak dziecko jest gotowe, wychodzi. W terminie rodzi zaledwie od 3 do 5 % kobiet. Tylko co, gdy rodzi się po terminie. No to jest mało przyjemne. Jesteś już rozdrażniona, wszystko Cię boli, nie śpisz, nie znajdziesz już wygodnej pozycji, puchniesz jak balon, wszytko Cię irytuje i masz już dość. Bardzo chcesz poznać swojego dziecko, już urodzić. I wtedy bliscy Cię osaczają i dolewają oliwy do ognia. Oto 7 zdań, których NIGDY nie powinieneś mówić ciężarnej po terminie!!!!!!!!!!



 
JAK TAM? KIEDY RODZISZ?
Zapytaj się mojego dziecka! Gdybym wiedziała, byś mnie tym pytaniem tak, nie irytował! Kurcze nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak takim żarcikiem potrafisz rozbudzić śpiącą bestię.
 

URODZIŁAŚ JUŻ?
W zasadzie to jestem w trakcie. Poczekaj skurczyk. Co mówiłaś?? Ludzie, serio, gdybym urodziła dostalibyście sms z informacją, telefon, zobaczylibyście fotkę na fb. Każdy się tym chwali. To nie tajemnica. Z pewnością wszystkich powiadomię.

CO JESZCZE NIE URODZIŁAŚ? 
Nie! Spodobało mi się bycie w ciąży! Mąż za mnie sprząta, nawet teściowa jest miła, leżę sobie, odpoczywam. No spa po prostu, po co rodzić? No i w kolejkach przepuszczają.

NO TO KIEDY JEDZIESZ DO SZPITALA?
A chcesz mnie zawieść? Mogę do Ciebie zadzwonić o 3 w nocy, jak czujesz taką potrzebę.

DŁUGO JESZCZE ZAMIERZASZ BYĆ W TEJ CIĄŻY?
Kocham ten stan, więc może już na zawsze! Te opuchnięte stopy, skurcze w rękach, niemożność zgięcia palców, brak czucia, nieprzespane noce i sikanie co 5 minut. Codziennie gorzej. Mówię Ci sielanka.

WOW ALE MASZ BĘBEN!
Za to Ty nie masz? Pewnie dlatego odpadł Ci guzik od spodni?
 

JEZU ALE ŹLE WYGLĄDASZ! STRASZNIE SPUCHŁAŚ!
Na to brak mi riposty. Po prostu najlepiej między oczy walić! Bez ostrzeżenia!

40 tygodni ciąży, to szmat czasu. Mimo, iż mija bardzo szybko, to ostatni miesiąc jest szczególnie niewdzięczny. Mówią, że trudne są początki, ale jeśli donosiłaś ciążę doskonale wiesz, o czym mówię. Dla kobiety to nieprawdopodobnie ciężki okres. Wiąże się głównie ze stresem, również przedporodowym. Wymaga wówczas wsparcia i delikatnego podejścia. Hormony dosłownie szaleją i ciężko sobie z nimi radzić, plus uciążliwe dolegliwości. Nie zna się dnia, ani godziny. Nie ma się również na termin wpływu. To bardzo frustrujące. Nie dolewaj więc oliwy do ognia. Warto okazać więcej empatii i taktu.
 
 

Zobacz także

0 komentarze