Mamo, gdzie nasz chłopak? - czyli miesiąc 33.

12 lutego 2017

Kto powiedział, że będąc w domu na zwolnieniu/urlopie macierzyńskim czy wychowawczym człowiek się nudzi - kompletnie nie ma pojęcia, o czym mówi. Mimo iż większość dnia muszę przeleżeć, a dni mijają nam bardzo monotonnie, czas przecieka przez palce. To że jako ciężarówka przyjęłam wolniejsze tempo, nie oznacza, że czas stał się dla mnie łaskawszy. Dnie mijają nam na zmieniających się nam wartownikach. Jedna babcia, druga babcia, tata. Maja szaleje, ja odpoczywam. W zasadzie dziś mija 38. tydzień ciąży - wszystko się może zdarzyć, a ja kompletnie nie mam siły. A Majuszek?

Majuszek niestety mam wrażenie, że choć w pełni zaakceptował nową sytuację, to niestety się uwstecznia. Widząc mnie leżącą, w ciąży domaga się stałej atencji. Nie chce jeść samodzielnie, do toalety również sama nie chce chodzić, mimo iż doskonale wszystko potrafi. Ciągle woła do taty na ręce, a jak jest babcia nie odpuszcza jej na moment. Zamiast stawać się coraz bardziej samowystarczalna i samodzielna, nie chce wręcz zostawać sama. Przynajmniej tak jest przy babciach, gdy jest z nami w trójkę ewidentnie jest szczęśliwa, że rodzinka jest w komplecie. Jest bardziej samodzielna. Wymyśla sobie zabawy, rozmawia z pluszakami, albo ze samą sobą. Nie mniej nasz cykl dobowy został całkowicie zachwiany. Nasza rutyna, którą wypracowałam poszła w las. O drzemkach w ciągu dnia już nie ma nawet mowy. Wieczorem jest zmęczenie i płacz. Nawet o czytaniu niemalże Maja zapomina. Przy babci nie ma czasu, druga nic nie widzi, a wieczorem prosi o masaż, przy którym pada w ciągu zaledwie dwóch minut. 

No ale jeszcze 3 tygodnie i zmieni się kompletnie wszystko. Znów będziemy wypracowywać jakieś porządki, starać się wprowadzać rutynę, a przede wszystkim ogarniać kwestię. Bardzo się tego boję.

Majuszek coraz mniej bawi się zabawkami, a jej wyobraźnia z dnia na dzień jest coraz większa i coraz bardziej imponująca. Wymyśla bajki, śpiewa, opowiada, tańczy. Ma niespożytą energię, która nie znajduje ujścia przez moje niedomaganie. Bardzo mi z tym źle. Mimo iż staramy się jej zapewnić atrakcje, to nie jest to samo. W tym miesiącu nawet myszka była w teatrze. Po trzecich urodzinkach planujemy pierwsze kino. 

Prym zaczyna przejmować tata. Powoli staje się najważniejszy w jej życiu. Powoli mnie wygryza. Tata może się bawić, tata może wariować, tata może nosić. Córeczka tatusia? Na szczęście moje dziecko jest na tyle empatyczne, że gdy leżę sama w pokoju non stop do mnie przybiega, by powiedzieć mi jak bardzo mnie kocha. Nawet gdy śpię, budzi mnie przytulając i wyznając miłość. Ciągle się przytula, a gdy tylko nie ma babci, a tata wyjdzie na zakupy spędzamy czas razem. Czytamy, rysujemy, tulimy, bawimy w sklep. Maja sama proponuje spokojne zabawy. Ciągle coś mi też opowiada.
 

Chciałabym bardziej zadbać o jej rozwój. Zwrócić uwagę na literki, cyferki. Na naukę samodzielności. Mam nadzieję, że szybko się po porodzie ogarniemy i jakoś będziemy miały również czas dla siebie nawzajem.
 
 

Zobacz także

0 komentarze