III trymestr ciąży

31 marca 2017

 
Trzeci trymestr ciąży - niemalże ostatnia prosta, okres pomiędzy 27. i 40. tygodniem ciąży. Rosną emocje, rośnie zniecierpliwienie, rośnie też brzuch. Bardzo rośnie. Przynajmniej mnie bardzo rósł.  Bardziej niż w pierwszej ciąży. Rozeszły się biodra. I zaczęły się też problemy.

Dochodzę do wniosku, że okres Bożego Narodzenia nie sprzyja ciążom - było tak w moim przypadku. Zarówno w pierwszej, jak i drugiej ciąży, po Świętach zaniemogłam. Skróciła się szyjka, a nawet otworzyła po części i było już tylko leżenie. Tak, tak. Trzeci trymestr ciąży przeleżałam. O ile w pierwszej ciąży mogłam po prostu leżeć i pachnieć, o tyle w tej pojawił się problem: Co z Majuchem. Na szczęście pomogły nam bardzo babcie, które przychodziły specjalnie do Majeczki.

Tak naprawdę trzeci trymestr wiąże się głównie z przygotowaniami do porodu i przyjęcia maluszka po drugiej stronie brzuszka. Szkoła rodzenia, komponowanie wyprawki, ćwiczenia oddechowe. To okres, gdy kobieta powinna się wyciszyć, zrelaksować, przygotować psychicznie do porodu, nabrać pewności siebie i spokoju. Nie jest to łatwe, bo medykalizacja ciąży odwodzi nas od natury i zamiast cieszyć się na spotkanie swojego dziecka i polegać na swoim organizmie, zaczynamy się po prostu bać, czy wszystko będzie w porządku, czy poród przebiegnie po naszej myśli. Tymczasem zapominamy, że wiele zależy od Nas i naszego nastawienia.


WYPRAWKA



Tak, komponowanie wyprawki to dla mamy najprzyjemniejsza rzecz podczas ciąży. Dostarcza tyle uśmiechów, wzruszeń, ale i szaleństwa. Bo jak tu nie zwariować wśród tysięcy tych pięknych, słodziutkich, malutkich rzeczy? Łatwo, prawda? I to bardzo. Chciałoby się mieć dla dzieciaczka wszystko. A wybór do tego przeogromny, wręcz przytłaczający. W tej ciąży miałam nieco mniej zachodu, bo po pierwszej doskonale wiedziałam, co mi się przyda, a co jest zbędne. Po drugie sporo rzeczy już mam po Majeczce - chociażby łóżeczko i wózek. Nie mniej jednak i tak wyprawka sporo nas kosztowała, dlatego przygotowałam dla Ciebie gotowca - wystarczy pobrać, wydrukować i lista wyprawkowa na zakupy gotowa.


ZMIANY, ZMIANY, ZMIANY

 
W ostatnim trymestrze czujesz się jak maratończyk. Tyle już przebiegłaś, a na koniec mocno zwalniasz, dystans się dłuży, choć meta coraz bliżej. Wszystko zaczyna boleć, jesteś zmęczona i chcesz już! Szczególnie w ostatnim miesiącu ma się po prostu dość i marzy o porodzie. Boli kręgosłup, noce są bezsenne, ciężko znaleźć wygodną pozycję, a przy każdej jej zmianie - mama się wybudza. Zadyszka, obrzęki nóg, skurcze łydek, obolałe piersi i mocny przyrost wagi, hemoroidy, nietrzymanie moczu podczas kichania, zgaga czy zaparcia to najczęstsze niedogodności. Niedogodności spowodowane szybki tempem wzrostu dziecka. Zwykłe czynności życiowe rosną do rangi nieprawdopodobnych wyczynów. Mnie strasznie spuchły stopy. Do tego stopnia, że chodzenie sprawiało ból. Chodziłam jak kaczka. Słodkie ruchy maleństwa zamieniły się w dość intensywne i niekiedy bolesne kopniaki, a wymiary dziecka podczas ostatniego USG nieco mnie przeraziły. Zwiastowały bowiem dość bolesny poród. Do tego ciężko mi się oddychało, bo macica uciskała mi przeponę. 
A co z dzieciątkiem? Dzieciątko rośnie w siłę, obrasta tłuszczykiem. Dobiega końca kształtowanie się układu kostnego i stawów, intensywnie rozwijają się płuca. Nabiera odporności i przygotowuje się do wyjścia na świat, dlatego tak ważny jest każdy jeden dzień więcej w brzuszku.
 
 

UWAŻNOŚĆ



W trzecim trymestrze zaczyna się na siebie jeszcze bardziej uważać. Chcąc donosić do terminu, ociężałe i zbolałe zaczynamy zwracać większą uwagę na swoje ciało. Lepiej się odżywiamy, siłą rzeczy więcej też odpoczywamy, zbierając siły - choć ja odczuwałam ich totalny brak. Częściej mówi się do brzucha, częściej go dotyka i sprawdza regularność ruchów. Jakiekolwiek odstępstwo zawsze budzi strach, a nawet panikę.
 

CZY TO JUŻ?

 
Pod sam koniec ciąży górę biorą hormony, emocje i zniecierpliwienie. Zaczynają się pytania, które doprowadzają Cię do furii (no jak, urodziłaś już?, kiedy wreszcie rodzisz?, itp.) Każda mama, która donosiła ciążę doskonale wie, że na sam koniec człowiek modli się o poród (choć przez 9 miesięcy się go bał). Pragnie się już poznać swoje dziecko, pozbyć się dodatkowych kilogramów, które uniemożliwiają normalne funkcjonowanie i wrócić do swojej dawnej postaci. Przede wszystkim jednak ciężko doczekać się maluszka.
 
Ale wiesz co? Mimo dolegliwości, ciężaru i trudności lubię ten stan. Ciążę. Dla mnie to coś pięknego. Mieścić w sobie drugie życie, dla którego jestem wszystkim, być albo nie być, to coś pięknego. Coś czystego. To zaszczyt. Uwielbiam siebie z brzuszkiem i wiem, że będzie mi tego brakować. Po urodzeniu Mai nie raz łapałam się za brzuch z przyzwyczajenia - a tam nic. Wówczas wiedziałam, że jeszcze kiedyś będzie mi to dane, teraz wiem, że kolejnej ciąży nie planuję, więc... Ciesz się tym stanem, celebruj go, on szybko mija, a zdarza się... raz, dwa...trzy...razy w życiu?
 
 
 
Jeśli chcesz poznać szczegóły rozwoju dziecka i dolegliwości ciążowych w poszczególnych miesiącach zajrzyj tu:
 
Przydatne mogą okazać się również:

Autorką zdjęcia jest Anna Nelita ze STUDIO NELI

Zobacz także

0 komentarze