Birthday Wish List

27 kwietnia 2017


 
Nieuchronnie zbliżają się moje kolejne urodziny, a ja kompletnie o nich zapomniałam. W mojej czasoprzestrzeni nadal mamy marzec i gdy mąż zapytał, co bym chciała dostać na urodziny, tylko odburknęłam, że ma jeszcze mnóstwo czasu. Po urodzeniu Emisia czas stanął w miejscu, a wyglądając przez okno, jedynie utwierdzam się w mym błędnym przekonaniu, że do wiosny daleko.

Co roku przygotowuje swoje wishlisty i co roku mam z tym problem. Jako świeżo upieczona mama głowę mam zaprzątniętą zupełnie czym innym niż własne urodziny, zakupy czy zachciewajki. Myślę bardziej o tym, czemu moje dziecko wciąż ulewa, skąd ta wysypka i kiedy wreszcie uśnie. Prezenty? Kurcze no ja naprawdę nic nie potrzebuję. No dobra trochę bluzek, bo przebieram się średnio 3 razy dziennie (ktoś non stop na mnie ulewa). Zakupy? Matko ja nawet nie wiem, co aktualnie jest w sklepach, co jest modne, co wygodne, co na czasie. Dres, dres z pewnością się przyda. Czas i sen. Tych dwóch ostatnich chyba nikt mi nie podaruje. A szkoda. Tak więc przygotowałam swoją urodzinową wish listę mocno opierając się na poprzednich.


  
Co mi się marzy?
1. KUNDELEK - oj tak marzy mi się piękny, biały Kindle. Od razu mówię, nie znam się na tych wszystkich parametrach. Zanim się zdecyduję muszę się poradzić moich kochanych dziewczyn z Klubu Książki, bo nie chcę wydać pieniędzy na coś, co mnie nie zadowoli, a to duże pieniądze. Ale tak przy dziecku bardzo przyda mi się czytnik.

2. KOLCZYKI - tak zgadza się, one się pojawiły na poprzedniej wish liście, ale nadal ich nie mam, a konweniują z moim łańcuszkiem. Poza tym kolczyki to jedyna biżuteria, którą obecnie mogę nosić.

3. PODKŁAD MINERALNY - Dotychczas to Mac był moim marzeniem, ale rozczarował mnie kompletnie, dlatego postanowiłam wypróbować minerały. Annabelle Minerals to jedyna firma jaką znam jednak słyszałam same zachwycające i zachwalające opinie. Używałaś mineralnych kosmetyków? A może właśnie masz jakieś doświadczenie z Annabelle?

4. Escada - oj kocham te zapachy - co prawda obecnie nie używam perfum - pachnę sobą czyli mlekiem :) ale przydałby się flakonik tego zniewalającego zapachu lata. Od lat jestem wierna tej marce.

5. FILIŻANKA Z UŚMIECHEM - taka mała rzecz, która cieszy i pomoże przetrwać poranki po nieprzespanej nocy - czy tylko ja lubię takie gadżety?

6. KSIĄŻKI - zawsze! Zanim ktoś mi sprezentuje takie drogie cudo, jakim jest Kindle, pozostanę papierowi. Zawsze i z miłą chęcią przygarnę książeczki. Idąc za moim postanowieniem noworocznym marzy mi się najnowsze wydanie "Pięknej i Bestii" oraz "Uważność i spokój żabki" Eline Snel. Nie pogardzę też ostatnią książką Musso, której jeszcze nie czytałam, czyli "Papierową Dziewczyną" (wszystkie pozostałe już znam). Moja lista must read jest znacznie dłuższa - znajdzie się na niej chociażby "Hrabia Monte Christo", "Północ i południe" czy "Przeminęło z wiatrem", ale by wyczerpać temat, musiałabym osobnego posta.
Ale najbardziej na świecie czekam na laurkę od mojej córci :)
A Ty co byś chciała dostać w prezencie?
 

Zobacz także

0 komentarze