Jestem mamą, bo tego chciałam

13 października 2017


Nie każda kobieta może być mamą. Nie każda kobieta powinna być mamą, ale wiele jest, bo... tak wypada..., bo w pewnym wieku należy się zdecydować..., bo partner naciska...,  bo rodzina wywiera presję..., bo chce zatrzymać męża. Ale czy to jest dobry powód?

Nie jestem ideałem. Daleko mi do tego. Nie robię, nie robiłam i nigdy nie będę robiła z siebie świętej. Denerwuję się na dzieci, krzyczę (choć nie powinnam), rwę sobie czasem włosy z głowy, jestem przemęczona i niewyspana, ale... kocham te szkraby nade wszytko i są dla mnie najważniejsze. Ich dobro i bezpieczeństwo są sprawą priorytetową. Ze zgrozą przyglądam się kobietom, które mają dzieci, bo tak wypada, bo to tworzy ładny obrazek.

Dzieci to nie kolejny szczebel kariery! 
To nie kolejny punkt w CV!

Uważam, że dzieci trzeba chcieć, by być w pełni świadomym i empatycznym rodzicem. Pamiętam, że to mój partner wcześniej zapragnął dziecka. Ja musiałam do tego dojrzeć. Nie mogłam podjąć tak odpowiedzialnej decyzji, nie będąc pewną, że tego pragnę całą sobą. Dziecko to nie przedmiot, którego można się pozbyć. To nie zwierzę, które oddajesz w dobre ręce. To człowiek. Z krwi i kości. Z twojej krwi i twoich kości. To człowiek, który czuje i który Ciebie potrzebuje. Najbardziej na świecie. I nie wystarczy mu godzina dziennie. Nie wystarczy mu raz na tydzień. 

Bycie rodzicem to praca na całe życie, przez całą dobę, na okrągło. Bez przerw, urlopów i wakacji. Bycie rodzicem to świadoma decyzja o założeniu rodziny, świadome planowanie porodu, sposobu wychowywania. Codziennie miliony decyzji. Tych mniej ważnych i tych, które mogą rzutować na całe życie Twojego dziecka. 

Wiesz, że zdecydowana większość osób chodząca do psychologa, chodzi tam, by zaleczyć traumy wyhodowane w dzieciństwie? Dziecko to plastelina w Twoich rękach. Uczysz je nie tylko poprzez wychowywanie, ale również poprzez swoje zachowanie. Poprzez gesty, czyny, słowa, ale i nawet ton głosu. Musisz bezwarunkowo kochać, akceptować, wspierać. Robić dla Niego wszystko, co najlepsze. Uczyć się i doskonalić w roli rodzica.

Nie każda kobieta właśnie tego chce. I ma do tego pełne prawo. Może nie chcieć. Może wybrać życie tylko we dwoje. A nawet i solo, jeśli właśnie to jej w sercu gra. Nie każda kobieta chce być matką. Nie każda kobieta może być matką. Pisząc to nie mam na myśli pejoratywnej oceny tejże osoby, ale jej psychiczne czy fizyczne możliwości. Niektórym rodzice fundują taką traumę, że nie chcą mieć dzieci. Inne kobiety nie mogą zajść w ciążę. 

Ale są też kobiety, które się na to decydują, bo tak wypada, bo chce partner, bo będą mieli się czym chwalić. Dziecko rodzą, a potem podsuwają partnerowi, opiekunkom, babciom, ciociom, oddają z wielką ulgą do żłobka, przedszkola. Gdziekolwiek, byle same nie musiały spędzać z nimi czasu. Ostatnio moja znajoma poznała kobietę, która dziecko "oddała na wychowanie" do dalszej rodziny. Posłała je setki kilometrów od siebie, bo "nie dało jej w nocy spać". Maleństwo ma 4 miesiące! Dodam, że to kobieta z wyższych sfer, z pieniędzmi, pozycją...


Nie każda kobieta pragnie być mamą. 


Dziecko to nie punkt w cv. Dziecko to nie karta przetargowa. 

Szanuję bardzo osoby, które zdając sobie z tego sprawę, wybierają życie bez dzieci. Nie ulegają presji społeczeństwa, które w naszym przypadku przyjęło taki model rozwoju, gdzie po studiach należy znaleźć pracę, wyjść za mąż i urodzić dziecko. Są świadomi, nie krzywdzą siebie i tych małych, bezbronnych istot. Bo dziecko tego, co potrzebuje to bliskość, miłość i akceptacja.

Nie wypytuj więc dookoła, czy Twoi znajomi chcą mieć dzieci, albo kiedy będą je mieli. Nie pytaj, kiedy będą mieć kolejne. Daj im podejmować mądre, świadome decyzje, bez presji, bez oceniania i kategoryzowania. Mają do tego prawo. Szanuj ich wolność wyboru.


 

Zobacz także

0 komentarze