Jesienna wishlista

13 listopada 2017

Lubię robić zestawienia rzeczy, które chciałabym mieć. To taka moja tablica marzeń do spełniania. Co prawda tych materialnych, ale gdy matka siedzi w domu, lubi mieć przy sobie coś, co sprawia jej radość. Nie mam wielu zachciewanek. Są jednak takie rzeczy, które bardzo, ale to bardzo, chciałabym mieć dla siebie z różnych powodów. Niektóre ułatwiają mi życie, inne je uprzyjemniają. Od jeszcze innych jestem wręcz uzależniona. Bądź co bądź, zdecydowanie sprawiłyby mi wiele radości.

Co znalazło się w mojej jesiennej wish liście.

1. CZYTNIK - Kundelek, to było moje marzenie. Ciężko mi czytać tradycyjne, papierowe książki, które notabene uwielbiam. Podczas karmienia i usypiania Emi mam czas, który można wykorzystywać bardziej produktywnie, niż tylko bezmyślnie przeglądając facebooka. Można w tym czasie czytać. Książka jednak jest nieporęczna, ciężka i nie da się jej czytać w ciemnościach. Za to ebooki... Moje marzenie już zostało spełnione. Mam swojego wymarzonego kundelka, ale nie mogłam go nie umieścić w wishliście. To był mój cel tej jesieni, gdy tylko stary wyzionął ducha.

2. CIEPŁY KOC - oj marzy mi się ten z wełny czesankowej, ale... no właśnie ale... jego cena po prostu zabija i odbiera jakąkolwiek nadzieję. Może jednak, gdyby zrobić go samemu... kupić tylko wełnę... Hmnnnnn... coś mnie na druty bierze...

3. HERBATA  - dobra herbatka na wieczór to podstawa. Normalnie byłby grzaniec, ale... karmię piersią, więc zostaje herbata. Koniecznie sypana i koniecznie rooibos. Taką lubię najbardziej. Ewentualnie czarną, z sokiem malinowym i pomarańczą. Mmmmmmniammmm.

4.CIEPŁE SKARPETY - najlepiej puszyste, plecione, białe zakolanówki. Mam słabość do skarpet i słodkich kapcioszków. Nie są zbyt sexy, ale nie wyruszam na podboje, tylko zalegam na kanapie.

5. KSIĄŻKI - wiem, mam ich w domu pełno, jeszcze więcej na czytniku, ale to uzależnienie. Nie umiem przestać ich kupować. Zarówno dla mnie, jak i dla dziewczynek. Kim Holden poznałam dopiero w tym roku i tak zakochałam się w Promyczku i Gusie, że muszę przeczytać jeszcze te dwie. Muszę. A dla Mai i Emisi też mam mega długą listę.

6. FOTEL - choruję, od wielu, wielu lat na wielki, wygodny fotel do czytania. Tylko mój. Ze stoliczkiem, gdzie będę stawiała herbatę i wazon z kwiatkiem oraz lampą. Chyba zaczęłam o nim śnić jeszcze w liceum. Póki co, zostanie w sferze marzeń, bo miejsca w domu niestety na niego nie mamy. Kiedyś...

A Ty jakie masz jesienne czasoumilacze? Co Ci się marzy?
 
 

Zobacz także

0 komentarze