last month #13 - MAMO JA CHODZĘ!

29 marca 2018


Tak liczyłam te miesiące do roczku. Tak je liczyłam i po wszystkim. Zaczynamy drugi rok.Trzynasty miesiąc życia naszego dziecka był momentem przełomowym. Przyniósł nam bowiem wiele zmian. Nie mówię tylko o nowych zdolnościach i o przyśpieszonym rozwoju, ale przede wszystkim o wyborze, przed którym staje mama: wracać do pracy czy zostać jeszcze w domu? Ja ponownie zostałam.

Emisia w swoje urodziny weszła po cichutku. Choroba nieco przyćmiła naszą radość. Świętowaliśmy w domku, kameralnie. Tylko we czworo. I tak z tygodnia na tydzień termin imprezydla reszty rodziny był przesuwany i przesuwany, aż wreszcie gdy dziewczyny się wychorowały, przyszła pora na gości. Świętowaliśmy zatem bardzo skromnie, za to z wielką radością. Nie jestem zwolenniczką wyrządzania hucznych imprez, wysyłania zaproszeń i wydawania Bóg wie, ile pieniędzy. Ozdoby kupiliśmy na allegro - zamiast w sklepie interetowym (ceny są o 80% niższe), a obiad zrobiła moja mama. Zamówiliśmy cud torta i to wszytko. Prezenty były składkowe. Dziewczyny mają tyle zabawek, że nie potrzebujemy więcej. Poważnie.

Dokładnie tydzień po urodzinach stało się to, na co czeka każda mama - punkt zwrotny w rozwoju niemowlęcia: Emisia postawiła swoje pierwsze kroczki. Jaka to radocha. Jaka duma. Jakie wzruszenie. Nawet Maja czuła, że to cośkompletnie spektakularnego. A Emiś była z siebie taka zadowolona, taka dumna. Tak rozumiała, że to jest wyczyn, że to coś ważnego. Kompletnie nie zrażona żadnym upadkiem, wstaje w mgnieniu oka i gna dalej. Szybko jej to poszło. W ciągu tego miesiąca jest już tylko chodzenie. Zero raczkowania. A jej kroki są naprawdę pewne. Oczywiście chodzi jak mały, uroczy pingwinek, ale płynnie, bez obaw, bez chwiania się na boki. Nawet zaczyna już uciekać, znacznie przyśpieszając. Czasem zalicza glebę, ale robi to z wdziękiem primabaleriny, zupełnie jakby to było zaplanowane.

 
Pojawiła się też i pierwsza dwójeczka. Mamy 5 zębów. Kolejny męczy, dręczy i przerżnąć się nie chce. Sen z powiek spędza. Rodziców wykańcza. Sama widzisz, że się dzieje. A tak między nami, JESTEM KOMPLETNIE, DO CNA ZAKOCHANA W CÓRCE. Co dzień mi się ten san pogłębia. Rozczula mnie, kładzie na łopatki. Mięknę totalnie. Jest po prostu urocza. Taka pogodna. Non stop się uśmiecha. Spryciuszek mały. Do tego szalenie inteligentny. Wiesz, że bawi się z Nami w lekarza? Bierze słuchawki lekarskie i dyszy pokazując, że trzeba oddychać. Bada lalę albo nas. Pokazuje jak się buzię otwiera. W ogóle tak dużo rzeczy rozumie i pokazuje. Np., że chce by jej skarpetkę założyć. Wyciąga wówczas nóżkę krzycząc eee! Próbuje też rysować kredkami. Bawi się lalami. Ostatnio nawet złapała mój pędzel do pudru i malowała babcię. Naprawdę wiedziała, jak to robić. Naśladuje nas. Szczególnie Majuszka. W ogóle nie zwraca uwagi na swoje zabawki, interesują ją tyko majowe, zaś Maję - tylko emilusiowe.

Znalazła sobie ukochane miejsce w kuchni, pod własnym krzesełkiem i lubi tam przesiadywać. Chowa się, a potem wystawia główkę z szerokim uśmiechem. A jak wita tatę. Mogłabym kilka razy dziennie wychodzić, tylko po to, by wrócić. By mnie powitała. Ciągle się tuli, całuje (z otwartymi szeroko ustami). No jest rewelacyjna!. Serce totalnie mięknie, gdy kokietuje. Choć nerwusek też jest niezły i uparciuch. O matyś, jaki to uparty osiołek jest. Jak coś postanowi, nie ma zmiłuj. Je tylko BLW, tylko sama, albo wcale. Często pokazujemy się na Istagramie, bo boki przy tym zrywam przeogromne. Jasne kuchnia jest w stanie agonalnym, a ja potem pół godziny sprzątam, ale jak usłyszysz to mniam, mniam, mniam, które powtarza przez cały posiłek, to pękniesz ze śmiechu.

Jest boska! Jest cudowna, wspaniała, kochana! Mogłabym ją tulić i tulić. Ona mnie też. Bo dalej nie daje się odłożyć, gdy zaśnie. Tak, tak, nadal drzemki ma na mnie. Udaje mi się ją odłożyć raz na tydzień (trwa to 15 minut). Tacie też już się nie daje. Nocki wciąż zarwane, choć w tym miesiącu z 4 razy przespała ciągiem te 5 godzin. Myślisz, że mogę zacząć spodziewać się zmian? Byłoby cudownie, ale ... jak to mawiają, jedna jaskółka wiosny nie czyni. Nie nastawiam się. Jak się zmieni, będę wniebowzięta.


Co u nas więcej?

To był miesiąc chorób więc siedzimy w domu, ale nie jest aż tak źle. Mamy więcej czasu tylko dla siebie nawzajem. Nie wiem, jak Maja pójdzie do przedszkola. Ciężko jej będzie wrócić. Bardzo ciężko. Tak wiele przegapiła, ale z drugiej strony, jestem w domu. Jeśli tak jest jej lepiej? Tak, bo jestem w domu. Wielki come bach będę miała w październiku, a póki co postanowiłam zostać w domku. Z różnych względów. Część osobistych, więc nie będę się wdawała w szczegóły. Korzystam z tych wspólnych chwil. Zachwycam się Emilią, Maja zaś wprawia mnie nierzadko w zdumienie. Tak szybko się zmienia, a mnie tak wiele z jej życia umyka, przez to, że zajmuje się Emilią. Potrafi już prawie cały alfabet. Sama prosi by przeliterować jej słowa. Ciągle siada i udaje, że sama czyta. Jestem pod wrażeniem, bo jakoś specjalnie jej do tego nie zachęcam. Uważam, że dzieciństwo jest po to by się bawić, by leniuchować, gapić się w chmury. Jednocześnie podążam za jej potrzebami i zainteresowaniami. Ahhh i wiesz, że już zaczęło się podbieranie kosmetyków? Ciągle prosi, by umalować jej usta, a w wieczornej kąpieli z tatą podbierają mój peeling (bo ładnie pachnie czekoladą) albo żel pod prysznic.Artycha moja.

Na szczęście nie samym domem człowiek żyje i nie tylko w tych czterech kątach siedzi. Zdarzały nam się momenty, gdy mogliśmy się nieco wyrwać. Zaliczyliśmy sesję zdjęciowa z okazji roczku (kulisty mogliście oglądać na ista), Majucha była na randeczce z tatą w teatralnej kawiarence, nawet do filharmonii udało się jechać z przedszkola. No i byłyśmy też w teatrze. Plus najważniejsze wydarzenie - długo wyczekiwane urodzinki Emi, które również mogliście podglądać na Instagramie.

A ja? Ja przygotowuję ostatnio dla Was Wielką Wymianę Książkową i właśnie to zajmuje mi ostatnio cały mój czas wolny. To i książki rzecz jasna. No i podżeranie czekolady. Kurcze jestem uzależniona. Trzeba z tym skończyć. Jakiś pomysł?

A Tobie jak minął miesiąc?
 
 

Zobacz także

0 komentarze