7 rzeczy, które planuję zrobić wiosną

6 kwietnia 2018


Nareszcie wiosna! Moja ukochana pora roku! Ptaki ćwierkają, czapki z głów zdjęte, słonko świeci. I niech tak zostanie! Niech się zazieleni, ukwieci, zagrzmi piorunami, do życia zbudzi, bo mam tu pewne plany. Tak, tak mam sporo planów na wiosnę. I ten najważniejszy, by zrealizować je wszystkie.


V EDYCJA WIELKIEJ WYMIANY KSIĄŻKOWEJ

Tak, to już piąty raz organizuję to wydarzenie i towarzyszy mi wciąż ta sama ekscytacja. Będziemy wymieniać się książkami z innymi blogerami i naszymi czytelnikami. Ty też wpadniesz? To coś wspaniałego. W życiu bym nie przypuszczała, że towarzyszyć temu może tyle emocji. Zwykła wymiana książkami. A jednak zwykła nie jest, bo to wielkie polowanie, ekscytacja, oczekiwanie i mega radocha. Wiem, że nie tylko ja na to czekam i właśnie to jest najwspanialsze.


ODWIEDZINKI U RODZINKI - czyli wielka wyprawa na Śląsk

Odkąd nasi bliscy się wyprowadzili, staramy się ich odwiedzić, ale jeszcze nam to nie wyszło. Moja leżąca ciąża, ciąża szwagierki i ciągłe choroby dzieci mocno nam to utrudniają. PEch nas nie opuszcza, bo marzyło nam się razem z tymi brzychami na spacery chodzić, a potem z wózeczkami. No życie nasze marzenia zweryfikowało. Dobrze, że są te internety. Nie mniej jednak plan na majówkę jest, ciekawe co na to dziewczynki? Bardzo, bardzo chcemy! Trzymajcie kciuki!


HUCZNE URODZINY

Zmyła. Wcale nie urządzam jakiejś wielkiej imprezy. Ba! Ja wcale nie urządzam imprezy, ale to będą moje 35- te urodziny! Wiem, stara jestem! Może nie powinnam się Wam do tego przyznawać? Dlatego huczne, z pompą, bo dla mnie mega ważne. I muszę przyznać, że robią na mnie o wiele większe wrażenie niż te przysłowiowe 30- ste! Jakieś takie bardziej dla mnie symboliczne i waga upływającego czasu we mnie bije. Mam nadzieję, że w najgorszym wypadku jestem w połowie swojej drogi, bo o niczym innym nie marzę, jak zobaczyć dziewczynki na ołtarzu i być dla nich, gdy będą potrzebowały babcinej pomocy :)


WIOSNĄ ŚWIĘTUJEMY NA CAŁEGO!

Wiosna to nasz czas. Jak zaczynamy świętować pod koniec kwietnia urodzinami mojego taty, tak zatrzymujemy się dopiero w lipcu na urodzinach mojej mamy i to tylko po to, by poczekać na sierpień. Maj to urodziny moje, urodziny Majuszka, Dzień Matki i moje imieniny. 3 dni później Dzień Dziecka. Dzień Ojca. Dzieje się. Oj dzieje, a ja tak lubię celebrować życie, celebrować każde nasze najmniejsze szczęście.


ZMIANA OTOCZENIA

Potrzebuję zmian. Zdecydowanie. W każdym aspekcie. W tym zmiany otoczenia. Nie tylko w domu, ale i miasta. Potrzebuję uciec. Dlatego planujemy małą podróż na Kaszuby. Już się nie mogę doczekać. Oby tylko pogoda dopisała. Nigdy tam nie byłam! Muszę się dobrze przygotować i poszukać atrakcji dla moich kochanych istotek.


DIETĘ CZAS ZACZĄĆ

Nie, nie będę się odchudzała, ani głodziła. Karmię piersią. Najwyższa jednak pora wziąć się za siebie, bo mi rośnie tu i ówdzie, a przecież lato za pasem. Tak sobie codziennie powtarzam, ale mój mąż już zaczął o siebie dbać, więc... rozumiecie presja jest. Ciągle podżeram słodycze. Praktycznie rzecz biorąc codziennie i nie wychodzi mi to na dobre. A to zapomnę zjeść drugie śniadanie, a to nie zdążę, bo dzieci, bo to, bo tamto. Zdecydowanie bardziej dbałam o swoje dobro po urodzeniu Mai. Czas do tego wrócić. Nie chodzi mi o samo odchudzanie, ale zdrowy organizm i dobre samopoczucie. Bo zrównoważona dieta, to jest właśnie to, czego mój organizm potrzebuje. Tym bardziej, że nie śpię, jestem przemęczona, a jeszcze mała wysysa ze mnie to, co najlepsza

ZACZNĘ ĆWICZYĆ?

Mój mąż mówi, że powtarzam to odkąd się znamy. No nie należy do typu sportowca. Raczej ze mnie kanapowiec z książką w ręku. Ale czuję i widzę, że druga ciąża mnie wyniszczyła. Wróć. To nie ciąża, to ja odpuściłam sobie i totalnie pofolgowałam. Nie znoszę biegać i się męczyć. Kocham jogę, pilates, marzy mi się tai chi albo burlesa, bo kocham tańczyć, ale... jest jeden mały problem. Nie mam jak wyjść z domu, póki co, więc... trzeba troszkę zacząć ćwiczyć w domu. Szkoda, że nie mam gdzie trzymać nadmuchanej piłki :(

No to plany są! Teraz pora na realizację. Szczególnie tego ostatniego. Tu potrzebuję nie tylko motywacji, ale i dobrego dopingu i wsparcia. Nie jestem w te klocki najlepsza. Tak mi dobrze z książką w ręku. Ale trochę endorfin by mi się przydało, bo podupadam na zdrowiu, a moje samopoczucie ostatnimi czasy rzadko mnie raduje.

A Wy? Jakie macie plany na tą wiosnę? Jakieś zmiany? Remonty? Wyjazdy? Majówka zaplanowana? Mnie w tym roku wyjątkowo czas goni. Nie wiem, gdzie i kiedy już jestem w kwietniu. Kto mnie przeniósł w czasie?
 
 

Zobacz także

0 komentarze