Last month #14 - nareszcie wiosna!

29 kwietnia 2018



Kwiecień zleciał, tak samo szybko, tak samo chorobliwie, choć przyniósł wreszcie wiosnę. Zaczął się chorobą i skończył się chorobą, a w międzyczasie... w międzyczasie staramy się wychylać nieco nosa zza drzwi.

Cóż mogę powiedzieć. Przyszła wiosna, a my niestety nie za wiele mogłyśmy z niej skorzystać. Już Wielkanocy nie spędziłyśmy z rodziną. Potem był tylko poszczególne dni wolności od naszych czterech ścian. 

A dziewczynki? Och te dziewczynki! Emilusia jest zachwycająca. Tak cudownie jest patrzeć, jak rośnie i się rozwija. Jak zaczęła chodzić, tak nie przestaje. Biega po mieszkaniu, wspina się na kanapę, sama schodzi z naszego wysokiego łóżka. Tańczy. Mało mówi, za to wspaniale się komunikuje. Tak wiele rozumie. Wszystko pokazuje. Dziś zaprowadziła mnie do łazienki, bym po wizycie w toalecie umyła dłonie. Jest ciągle uśmiechnięta, a gdy je i coś jej smakuje, przez cały posiłek gada mniam mniam. Wciąż śpi na mnie, a słowo mama powtarza ze dwa miliony razy dziennie. Nawet do taty, choć to słowo też zna, mówi mama, gdy tylko coś chce od niego. Zwykle powtarza mama do skutku, aż dostanie to, o co prosi. Wierz mi, bardzo szybko nauczyłam się rozpoznawać jej potrzeby.

Z Mają są zupełnie różnie. Maja w jej wieku bardzo dużo mówiła. I to trudne słowa, jak karta, katar, żołty. Emisia z kolei ogranicza się do mama, tata, baba, dziadzia, bach, hau hau, Aja. Za to Emi śmiga jak szalona podczas, gdy Maja właśnie w tym miesiącu postawiła swoje pierwsze kroki. Emi jest zdeterminowana, Maja szybko się poddaje. Emi kocha muzykę, Maja uwielbia biegać. Emi je książki i absolutnie nie chce słuchać czytania, dla Mai dzień bez książki, to dzień stracony. Za to obie mega czułe, wymagające i potrzebujące bardzo dużo mojej obecności. Tylko jak tu się rozdzielić?
 
Tak, kwiecień był ciężki. Bo ile można siedzieć w domu? Wszystkie już wariujemy. Nawet Emi pokazuje, że chce na spacer. Wskazuje wózek, drzwi, albo pokazuje mi wciąż coś za oknem. A w wózku mogłaby jeździć godzinami. Uwielbia to. Nawet w domu, wchodzi do drewnianego wózeczka dla lalek, a Majcia wozi ją po mieszkaniu. Maja w przedszkolu była jakieś 7 dni, ale hej to już 3 więcej niż w ubiegłym miesiącu. No i rozpoczęliśmy sezon biegowy. Maja wzięła udział w zawodach. To już jej piąty bieg. A jest przy tym taka radosna! Coś wspaniałego. 

Na blogu znów się działo książkowo. Kolejna Wielka Wymiana Książkowa za mną i wiesz co? Mimo, iż pochłania to grom mojego czasu, uwielbiam atmosferę, jaka wówczas panuje. A potem uśmiech mojego listonosza, który chyba już się przyzwyczaił, że dwa razy w roku znosi do mnie stosy książek. A kierowniczka poczty już zna mnie z nazwiska. 

A maj? Maj będzie szalony. Jak my się cieszymy na nadchodzący weekend majowy. Oj bardzo, bardzo. Potrzebujemy zmiany, potrzebujemy ruchu, potrzebujemy powietrza! Wszsytkie trzy! A potem moje urodziny, urodziny Majeczki, dzień Matki, moje imieniny. A potem kolejny weekend majowy. Byle by to zdrowie w końcu dopisało.
 

Zobacz także

0 komentarze