Z biblioteczki Majeczki: Wiewiórki, które nie chciały się dzielić

24 kwietnia 2018



Jako podwójna mama nie mogłam przejść obok tego tytułu obojętnie. Chyba każda mama marzy o tym, by nauczyć swoje dziecko się dzielić. Szczególnie mama, która ma pod swoimi skrzydełkami więcej niż jedną latorośl. Dzieci mają to do siebie, że odczuwają głównie egoizm. Chcą wszystkiego dla siebie. I to jest zupełnie normalne, naturalne i zrozumiałe. Jednak jakoś trzeba nauczyć te maleńkie istoty dobrego wychowania i pokazać, jak ważne jest mieć serce i je okazywać. Najlepszą metodą jest dobry przykład, ale pomoce dydaktyczne również są mile widziane. Nic tak nie trafia do główki dziecka, jak mądra książeczka.

WIEWIÓRKI, KTÓRE NIE CHCIAŁY SIĘ DZIELIĆ, autorstwa Rachel Bright, to doskonała propozycja z wydawnictwa ZIELONA SOWA. Przepiękne, bardzo sugestywne i zabawne ilustracje Jima Fielda ubarwiają i tak już piękną bajkę. Napisana rymem, dowcipna i trafiająca w samo sedno: szczęście jest wtedy, gdy dzielimy je z drugą osobą.

Możliwe, że duet autorów już ze swoim dzieckiem poznaliście, bowiem to oni stworzyli również bajkę o "Myszy, która chciała być lwem". Ta pozycja jest na równie wysokim poziomie. Bawi, wzrusza, uczy i pobudza wyobraźnię, do tego bardzo lekko się czyta.

Poznajcie oto wesołego, beztroskiego Cyryla, który czerpie z życia lasu całymi garściami. Rozkoszuje się pięknem jesiennych barw podczas, gdy pozostali mieszkańcy gromadzą żywność na zimę. Jemu czas mija na zabawie, a tymczasem zima piszczy w trawie, głód do brzucha zagląda, a w spiżarni nie ma nawet okruszka. Nagle wiewiór natrafia na ostatnią szyszkę w sezonie. Ale nie tylko on. Parol nad szyszką zagina również Błażej, który jest bardzo roztropną wiewiórką i w swym domku ma całkiem pokaźny stosik. Brakuje mu tylko jednej szyszuni, na czubek smacznej górki. I tak rozpoczyna się szalony wyścig. Kto go wygra? I co z tego wyniknie? Czy gdzie dwóch się bije, tam trzeci skorzysta? Czy wiewióry dojdą do porozumienia? O tym musicie przekonać się sami, czytając o "Wiewiórkach, które nie chciały się dzielić". Zdradzę Wam, że zrobi się dość niebezpiecznie.

Czasami posiadając bardzo wiele, wcale nas to nie cieszy. Bo szczęście ciężko jest odczuwać w samotności. Dopiero, gdy się je dzieli, daje ono największą satysfakcję. I wówczas życie nabiera barw. Warto pokazać to dziecku. A książeczka jest idealnym do tego przykładem, który stanowi cudowny punkt wyjścia do rozmowy na temat dzielenia się swoim szczęściem oraz przyjaźni.
 

Zobacz także

0 komentarze