Internetowa mama

4 czerwca 2018


Bycie mamą nie jest proste. Szczególnie, gdy ma się wymagające dziecko. Huba jest wymagająca, pragnie Cię mieć tylko dla siebie. Nie lubi się dzielić, nie lubi rozłąki. Młoda mama zwykle przedkłada swoje dobro nad potrzeby dzieci. Szuka zatem alternatyw, nie tylko dla zaspokojenia własnych potrzeb, ale i uproszczenia zwykłych, codziennych czynności, które dawniej nie przysparzały żadnych problemów.  Dawniej bowiem dysponowała czymś, o czym mamy ciągle marzą: CZASEM. Jako mama nauczyłam się naginać czas do maximum. Poznałam szereg sztuczek, jak go nieco wydłużyć, naciągnąć, przeciągnąć na swoją korzyść, a dziś chciałabym zdradzić Ci jeden z moich trików.
  
Tak, czas płynie nieubłaganie, a wbrew pozorom, gdy siedzisz z maluszkiem w domu, odnosisz wrażenie, że ktoś włączył Ci przyśpieszone tempo. Nie masz czasu na gorącą kawę. Nie masz czasu na umycie głowy. Nie masz czasu na stanie w kuchni i pichcenie zmyślnych dań. Zakupy? Jakie zakupy? Gdy karmisz piersią masz jakieś 3 h na małe zapomnienie, przy czym musisz pamiętać o czasie, jaki zajmuje Ci dojazd. Z Bogiem, jak Twoje dziecko zaakceptowało butelkę (moje nie chciało na nią patrzeć, ani jedno, ani drugie), bo wówczas Twój czas się wydłuża (ale musisz pamiętać, by zabrać ze sobą laktator). Kosmetyczka?  Fryzjer? Spa? Nie żartuj. To dopiero luksus.
 
Ale czy musi tak być? Nie. Wszystko zaczyna się w głowie. Gdy wreszcie zrozumiesz, że potrzebujesz odskoczni, gdy wreszcie dojrzejesz do tego, że musisz pobyć sama ze sobą (mimo, iż to dosłownie momencik w ciągu dnia), Twoje życie stanie się bardziej znośne. Jak to mówią Szczęśliwa mama, szczęśliwe dziecko. Troszkę mi zajęło, by wreszcie to zrozumieć. Trochę zajęło mi, by wyrwać się ze słodkiego uścisku tych malutkich, kochających łapek.

Musisz wiedzieć jedno: potrzebujesz czasu dla siebie!


Potrzebujesz się zorganizować tak, by codziennie znaleźć chwilkę tylko dla siebie. Chociaż te 15 minut! Gdzie tam,  15 minut to za mało. Pół godziny dziennie. Powinnaś wygospodarować ten czas wyłącznie dla siebie. Nie na stojąco popijając zimną kawę. Nie malując paznokcie w samochodzie, bo tylko na kierownicy Ci wyschną (to swoją drogą też mój patent), ale naprawdę na dobre Ci wyjdzie, gdy w ciszy i spokoju zrobisz coś tylko dla siebie. Biegasz? Czytasz? Słuchasz muzyki? Bierzesz kąpiel przy świecach? Cokolwiek, co sprawia Ci przyjemność, poprawia Twój nastrój, pozwala zapomnieć, że jesteś mamą. Tylko jak tego dokonać? 
 
 

INTERNETOWA MAMA 

 

Nie jestem wróżką ani Hermioną Granger. Nie mam czasołapacza. Nie naginam czasoprzestrzeni, by być w dwóch miejscach na raz. Choć wierz mi, bardzo bym tego chciała. Szczególnie teraz, gdy mam nie jedno, a dwoje dzieci. Zawsze coś odbywa się kosztem czegoś innego. Inaczej się nie da. Dlatego warto nauczyć się oszczędzać na czasie. Jak? Zakupy przez internet. Tak. Dziś jesteś w stanie wszystko, ale to dosłownie wszystko, zamówić nie wychodząc z domu. Wszystkie prezenty od dawna kupuję z domu, szczególnie te gwiazdkowe. Nie ma bata, bym stała w tych kolejkach i traciła swój cenny czas. Ciuchy, pampersy, kosmetyki. Jeszcze tylko zakupów spożywczych nie robiłam, bo lubię mieć świeże warzywa i owoce ze straganu. Jednak chyba nie ma rzeczy, której bym nie zamawiała online. Zarówno kurierzy, jak i listonosz znają mnie już z imienia i nazwiska. Internet jest moim największym przyjacielem i sprzymierzeńcem w oszczędzaniu czasu. 
 
Zastanów się, ile takie zakupy mają korzyści. Nie marnujesz czasu na dojazd, na wybieranie produktów, nie rozpraszają Cię inne rzeczy, które sprzedawcy specjalnie wystawiają, by Cię skusić. Nie kupujesz więcej, niż Ci to potrzebne, bo nic Cię nie nęci. Oszczędzasz dodatkowo poprzez niższe ceny i częstsze promocje. Nie dźwigasz. Wszystko przynoszą Ci pod dom.

Doszło już do tego, że nawet do tej wymarzonej kosmetyczki i fryzjera również umawiam się przez internet. Tak! Już nie dzwonię, bo gdy dziewczynki szaleją i tak nikt nie słyszy mnie, tylko piski wokół i dziwne dźwięki zabawek. Nie tracę zatem czasu na szukanie numeru ani na rozmowy, tylko wchodzę w neta i umawiam. Znam terminy, ceny wszystko. Odkryłam ostatnio stronkę o wdzięcznej nazwie Moment.pl Idealna dla mamy, prawda? Mam tylko moment na to, by zrobić coś dla siebie, więc staram się wykorzystać go w pełni. Wchodzę na stronkę, wyszukuję, gdzie chce się umówić, gdzie najszybciej mnie przyjmą, gdzie mam najbliżej, moment i bookuję wolny termin. Proste, prawda? Mogę w ten sposób umówić się do kosmetyczki, na paznokcie, do spa, fryzjera, a nawet dietetyka czy z trenerem personalnym (oj trening by mi się przydał przed latem). I choć samo wyjście to już większa logistyka, które angażuje osoby trzecie oraz wygospodarowanie nieco więcej czasu niż te pół godziny, to dzięki temu, że mogę szybciej taką wizytę umówić, łatwiej jest mi ją zorganizować.


No dobrze, poznałaś mój sekret. Jestem mocno internetowa. A Ty? Znasz jakieś ciekawe stronki ułatwiające mamine życie? A może masz jakieś inne patenty na oszukiwanie czasu? Chętnie wypróbuję, bo ostatnio mam bardzo silną potrzebę, by ochłonąć, zdystansować się i odpocząć. Gdy nie mam snu w nocy, muszę czymś to sobie zrekompensować w dzień.
 

Zobacz także

0 komentarze