NIE JESTEM STATYSTYCZNYM POLAKIEM - czyli przeczytane w 2018

6 lutego 2019


Jako samozwańcza promotorka czytelnictwa, patron kilku książek, założycielka klubu książki PRZECZYTAJ I PODAJ DALEJ, autorka WIELKIEJ WYMIANY KSIĄŻKOWEJ, pomysłodawczyni #KOCHANIEprzezCZYTANIE#CZYTAJzNAMI, #WAKACJEzKSIĄŻKĄ i mały molik nie byłabym sobą, gdybym nie robiła książkowego podsumowania roku. Tak, czytam książki. Czytam dużo książek, bo 64 książki w rok uważam za mega osiągnięcie. A Ty ile przeczytałaś książek w 2019 roku.

Oj tak, to był mój najlepszy czytelniczo rok. Wiesz, nigdy bym się nie spodziewała, że jestem w stanie tyle pochłonąć. Dawniej patrzyłam na takich ludzi z podziwem lub lekkim strachem. Toż to mole książkowe, książkowe freaki. A dziś jestem jedną z nich. Jako mama dwójki dzieci, rozkochana w czytaniu, nawet nie śmiałam stawiać sobie za wyzwanie, że w 2018 r. przeczytam 52 książki. To było dla mnie coś niewyobrażalnego. Dziś wiem, że kluczem jest po prostu sięganie po odpowiednią lekturę, ale nie tylko. Wiecie co jest złotym środkiem? Mieć z kim o tych książkach porozmawiać. Poważnie. Nigdy bym tyle nie czytała, gdyby nie moje dziewczyny z Klubu Książki. To one mnie motywują, inspirują i pod nos podtykają wspaniałe książki, po które sama bym nie sięgnęła.

Staram się nie zamykać tylko w jednej kategorii książkowej. Książki przeczytane w 2018 roku to książki z zakresu różnej tematyki. Staram się sięgać zarówno po klasykę (nadrabiając swoje braki), jak i po coś dla mnie nowego: nieznani autorzy, nowe gatunki literackie. Mało znam nasz polski rynek, dlatego powolutku zaznajamiam się również z prozą rodzimą. Chcecie zobaczyć, co przeczytałam w ubiegłym roku? Co mnie najbardziej zauroczyło, co totalnie zaskoczyło, a co rozczarowało i radzę omijać szerokim łukiem? Zapraszam na

KSIĄŻKOWE PODSUMOWANIE 2018 r.



TO, CO POSZERZA HORYZONTY 

(Wiem, ambitnie to brzmi, ale chodzi o gatunki, po które normalnie nie sięgam. Coś, co pomoże mi nieco poszerzyć swoją wiedzę i horyzonty. Nie było tego w tym roku wiele, bo bądźmy szczerzy, przy moim trybie życia, potrzebuję bardziej rozrywki i odskoczni niż ciężkich klimatów, skłaniających do refleksji.)
1. Justyna Kopińska "Z nienawiści do kobiet" (reportaż) - po wspaniałych zbiorze, jakim był "Polska odwraca oczy" po prostu musiałam sięgnąć po tą pozycję, ale... mimo profesjonalnemu podejściu pani Justyny, mimo poruszanej tematyki, byłam rozczarowana. Nie wiem, kto postanowił nadać tytuł tej książce i kierować na myślenie o kobietach, bo ta książka absolutnie nie miała z tym nic wspólnego. Powiedziałabym, że reportaże można by dorzucić do poprzedniej książki, jako uzupełnienie. Na plus - genialny wywiad z autorką, odsłaniający kulisy jej pracy nad zbieraniem materiału.
2. Madeline Miller "Kirke" (fantasy) - fantastyka to coś, co jest mi zupełnie obce. Poza Harrym Potterem i mojej słabości do wampirów wszelakiej maści nigdy nie sięgałam po tę gałąź literatury, a jest ona niesamowicie rozłożysta. Okładka Kirke mnie przyciągała jak magnez, a że lubię mitologię grecką, skusiłam się.  Bardzo spokojna opowieść o córce Heliosa i jednej z Nimf. Opisuje obłudę, okrucieństwo i narcyzm bogów. Układy i układziki. Ciężkie życie szaraczków. Muszę przyznać, że książka napisana jest przepiękną, wyrafinowaną prozą. Czystość konstruowania tekstu to zdecydowanie domena autorki.
3. Elizabeth Winder "Marylin na Manhattanie" (biografia beletryzowana) - mam słabość do Marylin, porusza mnie jej historia. Jest taka niesprawiedliwa, taka okrutna, taka przygnębiająca. Piękna kobieta, której intelektu prawie nikt nie zauważał. W książce znajdziecie informacje na temat przedzierania się kobiet przez gąszcz szowinistycznych reżyserów, aktorów i producentów. Nie uwierzycie, jak śmieszne gaże dostawała ikona piękna. Utorowała drogę dzisiejszym aktorkom. One mają lepiej, ona zapłaciła za to okrutną cenę.

NOWI AUTORZY

 (Nie, bynajmniej nie chodzi o wschodzące gwiazdy. Pod hasłem nowi autorzy, kryją się najbardziej znane nazwiska, których ja po prostu do tej pory nie czytałam. Najwyższa pora poznać, prawda?)
4. Tess Gerritsen "Chirurg" - kiedyś uwielbiałam thrillery. Jako mama sięgam po nie, coraz rzadziej. Jednak Tess musiałam poznać. Przyznam, że jest świetna. Makabryczna. Bardzo dosadna w swoich patologicznych opisach, ale wciąga, oj wciąga. Świetna praca z dialogiem.
5. Jojo Moyes "Ostatni list do kochanka" - Postanowiłam autorce dać jeszcze jedną szansę. No i była to lektura w Klubie "Przeczytaj i Podaj dalej" - Nie zachwyciło mnie. Romansidło, od co. Chyba nie zakocham się w tej autorce pomimo, iż wszyscy tak nad nią pieją.
6. Lucinda Riley "Siedem sióstr" - tom 1 - Saga Siedmiu Sióstr to połączenie baśni ze świetną powieścią obyczajową. To wyjątkowa saga rodzinna. Powieść o 6 siostrach, adoptowanych przez tajemniczego bogacza, które po jego śmierci odkrywają swoje korzenie. Nazwane imionami mitycznych Plejad, wędrują przez różne kontynenty, mierząc się ze swoją historią. Cudownie wciągające. I oto moje odkrycie roku. Lucinda Riley. Zakochałam się w tej sadze. Coś wspaniałego. Uwielbiam książki, w których zastosowane są retrospekcje, gdzie akcja toczy się dwutorowo, gdzie prawdę o teraźniejszości odkrywamy w przeszłości i dzięki niej kształtujemy swą przyszłość. Siedem sióstr to podróż w przeszłość i podróż po świecie. Tom pierwszy, wraz z pierwszą siostrą zabiera nas do Rio de Janeiro w czasie konstruowania wielkiego pomnika Chrystusa i do dekadenckiego Paryża.
7. Lucinda Riley "Siostra burzy. Siedem sióstr" - tom 2 - Druga siostra Ally zabiera nas w podróż do Norwegii sprzed 100 lat. Ta część jest mocno powiązana z muzyką.
8. Lucinda Riley "Siostra cienia. Siedem sióstr" - tom 3 - Star stała się moją ulubienicą. Może to za sprawą miejsca akcji, którym jest Anglia, może miłości do książek, bowiem jedną z postaci jest Beatrix Potter. To zdecydowanie mój ukochany tom.
9. Lucinda Riley "Siostra perły. Siedem sióstr" - tom 4 - Za to ten najmniej lubiany. Cece nie przypadła mi do gustu. Napastliwa, pyskata, nie umiejąca znaleźć swojego miejsca. Znad Tamizy zabiera nas w podróż do Tajlandii, a potem do Australii, gdzie poznajemy historię aborygenów i ich baśniowe wierzenia.
10. Carlos Ruiz Zafon "Książę Mgły" - I tom - Trylogia Mgły - Wiem, jestem chyba jedyną osobą na świecie, która nie zna tego autora. Rozmiar Cienia wiatru mnie przeraził, więc postanowił zacząć od czegoś małego. Delektowałam się każdym zdaniem tej książki. Fakt, że zakończenie mnie mocno zakończyło, ale... jak ten facet bawi się słowem, jak łączy je w zdania w nieprawdopodobnym kunszcie pisarskim. Czytanie Zafona, to uczta dla znękanego kolokwializmem umysłu łaknącego piękna.
11. Markus Zusak "Złodziejka książek" - Przed przeczytaniem tej książki nawet sobie nie wyobrażałam, jak lekkim można uczynić temat holokaustu, nie bagatelizując go i okazując należyty szacunek. W przystępny sposób, łatwiejszy do strawienia, ukazując przez pryzmat dziewczynki i jej miłości do książek. Ciekawa lektura, ciekawa konstrukcja, ciekawa perspektywa. Dla młodzieży - świetny sposób na zmierzenie się z martyrologią żydowską. Zestawienie nękanego Żyda z niemiecką dziewczynką poddaną propagandzie - świetny pomysł.

POLSCY AUTORZY

(Przez wiele lat omijałam szerokim łukiem, ale powoli rozgaszczam się na naszym podwórku. Czasem mnie rozczarowuje, czasem mile zaskakuje - macie swoich ulubionych polskich autorów?)
12. Anna Dąbrowska "W rytmie passady" - Liczyłam na jakiś miły romans z moim kochanym tańcem w tle, a zastałam dramat, który mnie sparaliżował. Po tej książce chodziłam struta przez jakieś 2 tygodnie. Przesłanie mądre i wstrząsające.
13. Augusta Docher "Cała ja" - najgorsza książka, jaką wzięłam do ręki. Dla mnie totalne dno. Szkoda miejsca w sieci na nie. Nigdy więcej.
14. Katarzyna Nosowska "A ja żem jej powiedziała" - krótkie felietony o wszystkim i o niczym. Cudowny przerywnik dnia, szczególnie złego dnia. Poprawiają humor i wprawiają w głupawkę. Świetne pióro, przepiękny zasób słów, elokwencja i kwintesencja polskiego oratorstwa. Niektórzy zarzucają, że krótkie, że o niczym, a ja uważam, że Nosowska z dużą dawka ironii, dystansu i poczucia humoru porusza dość ważne tematy. Samo życie. Krótko i w punkt. Genialna książeczka.
15. Agnieszka Olejnik "Randka pod jemiołą" - przyjemna lektura, nieco inna od tych wszystkich świątecznych. Wspaniałe poczucie humoru, którego długo nie mogłam znaleźć w polskich książkach. Oryginalne motywy.
16. Agata Przybyłek "Ja chyba zwariuję" - Ta książka zupełnie do mnie nie przemówiła, niby z poczuciem humoru.
17. Anna Tabak "Deadline na szczęście" - Ani będę zawsze kibicować, to jej druga książka i bardzo dobra. Ania ma świetny warsztat i choć życie w korporacji jest mi zupełnie obce i ten klimat mnie nie przekonuje, to opowieść jak najbardziej na tak.
18. Natalia Sońska "Cała przyjemność po mojej stronie" -To że uwielbiam Sońską każdy wie. Za ciepło z niej płynące, ale i za dobro oraz delikatność. Nie rozumiem, czemu dobro stawia się na równi z naiwnością, jakby było czymś złym i wartym wyśmiewania. Sońska pokazuje, że dobroć jest nadal na fali.
19. Natalia Sońska "Listy (nie)miłosne" - a to Kochani mój pierwszy PATRONAT MEDIALNY! Tadam! Troszkę inna książka autorki, w zupełnie odmiennym klimacie, bardziej smutnym, bardziej realistycznym, bardziej egoistycznym. Bo jaka jest kobieta porzucona? Książka idealna dla tych, którzy nie potrafią się pozbierać po rozstaniu.
20. Natalia Sońska "Uwierz w miłość, Calineczko" - mój drugi patronat! :) klimatyczna i nastrojowa jak chatka w górach, ciepła jak żar z kominka i aromatyczna jak grzaniec - nie wyobrażam sobie przygotowań świątecznych bez książek Natalii. Sięgnijcie koniecznie.
21. Karolina Staszak "Co teraz? Moja ukochana została matką!" - mini książka, poradnik, dedykowana mężczyznom, którzy nie wiedzą, jak obudzić partnerkę w kobiecie po porodzie, jak ją wesprzeć, jak pomóc wrócić do "normalności".
22. Karolina Wilczyńska "Spełnione marzenia" - Niby książka świąteczna, ale ... bardzo realistyczna, przykry obraz dziewczynki z zapałkami naszych czasów, okrutnych czasów ze znieczulicą na cudze nieszczęście i szczęście.

LITERATURA DZIECIĘCA I MŁODZIEŻOWA

(Pewnie doskonale zdajecie sobie sprawę, czemu sięgam po takie książki? Nie, nie czytam wszystkich Mai. Nadrabiam braki i tworzę niekończącą się listę must-read dla moich dziewczynek. No niech Ci będzie - przyznam się - młodzieżówka zaś to mój guilty pleasure)
23. Jay Asher "13 powodów" - głośno było wokół tej książki. Myślę, że niesłusznie. Bardzo błahe potraktowanie tematu, moim zdaniem zbagatelizowane.
24. Kelly Barnhill "Dziewczynka, która wypiła księżyc" - Piękna i zarazem okrutna powieść. Mocno przypominająca baśnie, jakie pamiętamy z dzieciństwa: mroczne, przerażające, ale z pięknym przesłaniem. Warto poznać, ale nie dla wrażliwych dzieci.
25. Christianna Brand "Niania Matylda"  - z pewnością znacie film, jest zabawny. Książka zaś? Hmnnnn, nie przeczytałabym jej dzieciom. Wyznaję inne zasady rodzicielskie.
26. Frances Hogdson Burnett "Tajemniczy Ogród" - nie byłam pewna, czy kiedyś ją czytałam, więc... a to znać należy, prawda?
27. Tove Johnsson "Zima muminków" - chyba jestem inna, bo naprawdę nie jestem zachwycona Muminkami.
28. Astrid Lindgren "Dzieci z ulicy Awanturników" - ale nam się wesoło czytało, bo tak czytałyśmy z Mają i to nie raz, i nie dwa.
29. Astrid Lindgren "Lotta z Ulicy Awanturników" - c.d.
30. Lucy Maud Montgomery "Ania z Zielonego Wzgórza" - jak miło było powrócić na Zielone Wzgórze, ohhh uwielbiam Anię!
31. Janina Porazińska "Pamiętnik Czarnego Noska" - znalazłam za grosze w Biedronce i postanowiłam zakupić na poczet przyszłości. Fajna opowiastka dla młodszych czytelników.
32. J.K. Rowling "Baśnie Barda Beedle'a" - tu rozczarowanie. Miałam nadzieję na coś zachwycającego, a zastałam coś przeciętnego - takie pisane na siłę, ale w szczytnym celu chociaż :)

PORADNIKI RODZICIELSKIE

33. Joanna Faber, Julie King "Jak mówić, by maluchy nas słuchały" - świetna pozycja, polecam absolutnie każdemu rodzicowi. Wyjaśnia bardzo wiele niezrozumiałych dla dorosłego zachowań dziecka i wskazuje konkretne rodzaje zachowań.
34. Jasper Jull "Agresja - nowe tabu?" - to jest guru od wychowywania dzieci i choć jego styl nie do końca mi odpowiada, to temat poruszony w książce jest mi bardzo bliski. Zdecydowanie przeczytam jeszcze raz.
35. Isabelle Filiozat "Moje dziecko doprowadza mnie do szału" - To autorka, dzięki której nie czuję się najgorsza matką świata. Nie poucza, nie strofuje, nie ocenia, a pokazuje, że każda z Nas zmaga się z tymi samymi problemami, uczuciami i myślami - tylko się do nich nie przyznaje. Zdecydowanie polecam.
36. Isabelle Filiozat "Próbowałam już wszystkiego" - j.w.

PORADNIKI

(Nie będę się zagłębiała w ich opis, raczej mnie rozczarowują. Zaś Regina szokuje swoją historią. Mocno współczuję.)
37. Regina Bret "Miłość"
38. Brooke McAlary "Prostota - siła codziennych rytuałów"
39. Katarzyna Miller "Zrób to, kochanie"

KLASYKA

(Klasyka to mój wielki wyrzut sumienia. Bardzo bym chciała nadrobić braki i tak sobie obiecuję, a jednak potem rzadko po nią sięgam z braku ... odpowiedniego nastroju, ale w planach lista jest długa)
40. Truman Capote "Śniadanie u Tiffany'ego" - Jako kobieta musiałam poznać tą książkę. Nią zakończyłam rok i zakończyłam go w totalnej konsternacji. Jak dla mnie bardzo smutna, przykra historia, której życia i klasy nadała historyczna wręcz rola Audrey Hepburn.
41. Agatha Christie "Tajemnicza historia w Styles" - Agatha jest zawsze dobra. Lubię takie klasyczne kryminały.
42. Lucy Maud Montgomery "Błękitny Zamek" - ohhh, to było jedno z piękniejszych odkryć tego roku. Przepiękna, wspaniała wręcz książka. Czemu ja jej wcześniej nie czytałam? I czemu książki Lucy tak ciężko dostać, poza Anią? Wspaniała historia, z nieprawdopodobnym poczuciem humoru. Absolutny must read. Jestem wdzięczna dziewczynom z mojego Klubu Książki, że tak głośno o niej piały, że nie mogłam przejść obok obojętnie. Zachwytom nie było końca. Teraz już wiem dlaczego. Przepiękna opowieść, z zaskakującym zakończeniem, z mądrym, życiowym przesłaniem. Coś pięknego! Więcej takiej klasyki. Szkoda, że tak mało znana.

TO, CO LUBIĘ

(Po prostu moje ulubione gatunki, ulubieni autorzy - choć wtop też nie brakuje)
43. Diane Chamberlain "Latarnia z Kiss River" - bardzo polubiłam autorkę za niesamowite historie, za dreszczyk emocji, za retrospekcje i dobrze nakreślonych bohaterów. Ten tytuł to druga część trylogii z Kiss River.
45. JP Delaney "Lokatorka" - lektura miesiąca w moim Klubie Książki - raczej mnie irytowała.
46. Alice Feeney "Czasami kłamię" - kolejna lektura miesiąca i wielkie wow. Ta książka mnie zaskakiwała na każdym kroku, trzymała w napięciu, przerażała i wciągała.
47. Robyn Harding "Złe towarzystwo" - Bardzo ciekawa pozycja, miałam ją zrecenzować, ale czasu brakło. Ku przestrodze, dla rodziców - warto przeczytać.
48. Kim Holden "Franco" - Kochacie Promyczka? To jeśli chcecie by tak zostało, darujcie sobie Franco. Ostrzegam.
49. Colleen Hoover "Slammed" - zakochałam się totalnie. Uwielbiam książki Hoover i jak już pewnie zauważyłam, postanowiłam przeczytać je wszystkie. Najlepsze są właśnie te pierwsze. Uwielbiam te emocje. A Will jest po prostu cudny!
50. Colleen Hoover "Point of retreat" - to druga część powyższej powieści. Równie dobra.
51. Colleen Hoover "This girl" - to trzecia - ale to już jakby historia opowiedziana na nowo, oczyma Willa.
52. Colleen Hoover "Hopeless" - kolejna książka, w której jestem zakochana i kolejny cudowny facet.
53. Colleen Hoover "Losing Hope" - Druga część Hopeless.
54. Colleen Hoover "Finding Cindirella" - część uzupełniająca Hopeless.
55. Colleen Hover, Tarryn Fisher "Never, never"  - W duecie brakło mi pióra Hoover, bo książka jest już surrealistyczna, z elementami surrealizmu magicznego.
56. Colleen Hover "Without Merit" - a to już zupełnie inna proza autorki. Z przesłaniem do nastolatek i ich rodziców.
57. Colleen Hover "Wszystkie nasze obietnice" - Żałuję, że wydawnictwo pokusiło się o tłumaczenie tytułu, bo najfajniejsza jest w Hoover właśnie dwuznaczność wyrazów. Po przeczytaniu lektury wszystko staje się jasne. Najnowsza książka. Bardzo inna od poprzednich. Widzę, że autorka zmienia kierunek swojej twórczości, chcąc wpłynąć na swoich czytelników, podając im do przetrawienia trudne tematy. Tu coś dla dojrzałych czytelników. Powoli odchodzimy od nastoletniej grupy docelowej.
58. Guillaume Musso "7 lat później" - Kto mnie zna, wie, że to mój ulubiony autor. A kocham go za to, że fabuła nigdy nie mogłaby być rzeczywistością.
59. Guillaume Musso "Papierowa dziewczyna" - książka pełna surrealizmu magicznego, co u Musso kocham najbardziej.
60. Guillaume Musso "Apartament w Paryżu"  - najnowsza książka Musso była dobra, nie tak dobra jak moje ukochane, ale dobra. Tym samym poznałam całą twórczość autora, czekając na kolejne pozycje.
61. B.A. Paris "Za zamkniętymi drzwiami" - świetny thriller, czytałaś? Jak nie - zanotuj!
62. Devney Perry "Lista życzeń" - to byłaby piękna książka, pełna miłości, pełna emocji - niestety wątek erotyczny zbyt wulgarny, co mocno kontrastowało z czystością opisywanych uczuć. Tu autorka się wyłożyła.
63. Mary Ann Shaffer, Annie Barrows "Stowarzyszenie miłośników literatury i placka z kartoflanych obierek" - to chyba mój numer jeden w tym roku. Książka epistolarna, zbiór listów, ale napisana tak, że w ogóle się tego nie czuje. Ma w sobie niesamowity ładunek ciepła, ludzkiego dobra, życzliwości, wiary i czegoś ulotnego, czego nie umiem nazwać słowami, a słowo magia, to zdecydowanie za mało i do końca tego nie wyraża. Wiem, że tytuł jest śmieszny, ale książka traktuje o okupacji jednej z wysepek brytyjskich oraz o książkach, które... uratowały tym ludziom życie. Wydawało mi się, że Złodziejka Książek, była lekturą, która z lekkością przeszła przez ciężki temat wojenny, ale ta książka... nie przeraża, nie bulwersuje... ona daje nadzieję, siłę i napawa dumą. Niech Was nie zniechęci tytuł.
64. Josie Silver "Jeden dzień w grudniu" - przepiękna opowieść o zakazanej miłości, o marnowaniu okazji i poświęceniu dla innych, które nie ma sensu. To nie książka świąteczna! Bardzo przyjemnie się czyta, przeżywając z bohaterką jej rozterki, ból, uniesienia.


Ufffff, ktoś dobrnął do końca, nie skacząc jedynie po tytułach? Mam nadzieję, że tak! Jak widzisz, nie jestem statystycznym Polakiem i jestem z tego dumna. To mój osobisty sukces. Mimo przeczytania tylu książek, nie czuję się jednak osobą oczytaną. Wciąż mam ogromne braki w literaturze klasycznej i częściej sięgam po własny segment. Jako wiecznie niewyspana matka karmiąca unikam literatury z górnej półki, tej bardziej ambitnej. Jestem zbyt zmęczona, by skupiać się na czymś naprawdę trudnym. Dlatego unikam reportaży, literatury pięknej, cenionych i nagradzanych autorów. Zwyczajnie na ten moment potrzebuję odskoczni. Jestem na innym etapie czytelniczym. Ale wiem, że i na bycie wytworny czytelnikiem przyjdzie pora. Do wszystkiego trzeba dojrzeć, prawda? 

A Ty, co dobrego przeczytałaś w minionym roku? Polecisz mi coś? A może przeczytałaś którąś z wymienionych przeze mnie książek i masz zgoła odmienne zdanie? Odnotowałaś któryś tytuł do przeczytania?

Zobacz także

0 komentarze