PUCIO wspiera dzieci w nauce mówienia, a dziś zachęca rodziców do czytania

1 marca 2019

pucio


Wiedziałam, że będę czytała dzieciom, zanim zostałam mamą. Doskonale pamiętam, jak na dobranoc czytała mi mama. Nie miałam wielu książek, bo jestem dzieckiem ery kartek na jedzenie, ale kilka miałam. Znałam je na pamięć, a mimo to nigdy mamie nie odpuszczałam. Czytanie musiało być codziennie. Dziś sama jestem mamą, a swoim dzieciom zaczęłam czytać, gdy były maleńkimi istotkami pod moim brzuchem. Pokochały to, bo dziś słyszę tylko MAMA CITAĆ!, albo Mama poczytasz mi proszę? Muszę przyznać, że to uwielbiam.

Nie od razu jednak Rzym zbudowano. Książki z początku nie były ciekawym obiektem, szczególnie gdy dzieci zaczęły raczkować i poznawać świat. Majusia szybciej się zainteresowała, Emisia książki głównie jadła, aż wreszcie... wreszcie dojrzała do Pucia. I zakochała się. Znacie Pucia? Pewnie tak. Kto go nie zna. To totalny bestseller i w zupełności na to miano sobie zapracował.

PUCIO UCZY SIĘ MÓWIĆ - Zabawy dźwiękonaśladowcze dla najmłodszych to pozycja przygotowana przez specjalistkę - logopedę, pedagog dziecięcą i pedagog twórczości dr n. hum. Martę Galewską - Kustrą, która stworzyła pozycję będącą pomocą nie tylko dla rodziców, ale również dla pedagogów i logopedów. Książka zbudowana jest bardzo prosto. Zarówno pod względem języka, jak i ilustracji, które są po prostu wspaniałe. Myślę, że książka by nie osiągnęła takie rozgłosu, gdyby nie rysunki Joanny Kłos. Pozycja skoncentrowana jest na wyrażeniach dźwiękonaśladowczych i samogłoskach, które dzieci zaczynają wypowiadać koło pierwszego roku życia. Ilustracje zachęcają do powtarzania dźwięków i wskazywania obiektów, które dzieci znają z najbliższego otoczenia. Zatem, gdy do świetnej autorki i utalentowanej ilustratorki dołączy zaangażowany rodzic z poczuciem humoru, który lubi bawić się głosem, dziecko z pewnością zainteresuje się książeczką. Gdy zaś się zainteresuje... wypłyną z tego same korzyści.

Wiem, bo przetestowałam. Emisia długo nie chciała mówić. Nie jestem jednak z tych mam, które wpadają w panikę, bo ich dzieci nie postępują według podręcznika. Pucio zachęcił ją do mówienia. Kazała go sobie pokazywać kilka do kilkunastu razy dziennie. Z początku tylko słuchała i oglądała. Powtarzała może ze 2, 3 dźwięki. Potem coraz więcej i więcej, aż wreszcie poznała wszsytkie i z dumą je prezentowała. Czytałyśmy wspólnie. Ja tekst, ona wyrażenie dźwiękonaśladowcze. Bocian był jej ulubieńcem. Przeżywała każdą stronę. Bo jak tu nie przeżywać stłuczonego przez kota wazonu. Wszak to nunu, gdy cici cici zrobi bach! 

Pucio i jego sympatyczna rodzinka, są tacy jak my. Emisia się z nimi utożsamiała, bo książeczka koncentruje się na życiu maluszka. Jest uniwersalna. Wspiera rozwój mowy dziecka poprzez zabawę. Jest doskonale przemyślana pod kątem logopedycznym i pedagogicznym. Rodzic znajdzie w niej cenne rady, które pomogą w samodzielnej pracy z maluchem i uczuli na nieprawidłowości, bowiem na pierwszej stronie znajdziecie w niej mały poradnik od autorki, jak książkę używać. Jak czytać, by dziecko wspierać i czego unikać podczas zabawy z książką. Autorka zwraca uwagę, by dziecka nie naciskać, nie zmuszać, dać mu czas, aby samo zechciało się bawić.

co czytać rocznemu dziecku

Sceptykom, którzy pomyślą, że książka jest zbyt prosta pragnę przypomnieć, że pragnąć stymulować rozwój mowy najmłodszych pociech nie chodzi o czytanie długich tekstów o barwnym języku, lecz wspólne opowiadanie, o tym co się dzieje na obrazku. Im prościej, tym lepiej. A już wspaniale, gdy przy tym zadajemy pytania typu: co to? Kto to? Co robi? Jak mówi?

PUCIO UCZY SIĘ MÓWIĆ, to książka po którą warto sięgnąć. Podoba się zarówno dzieciom, jak i rodzicom. Uprzedzam jednak, że to pozycja wielo..wielo...wielokrotnego użytku.



Powyższa recenzja otwiera tym samym kampanię społeczną #KOCHANIEprzezCZYTANIE wspierającą codzienne, głośne czytanie dzieciom. To akcja pod patronatem fundacji Cała Polska Czyta Dzieciom, którą rozpowszechnia ponad 130 blogerów. Moim celem jest zachęcenie rodziców do wykształcenia tego pięknego nawyku, jakim jest wspólne czytanie. Czytając dzieciom na głos zaspokajacie wszystkie jego potrzeby emocjonalne, pielęgnujecie więź i budujecie fundament na przyszłość, tworząc prawdziwą magię. Pracując nad przedsięwzięciem, marzyłam o tym, by każde dziecko otrzymało w darze ten krystalicznie czysty, dobry świat pełen emocji, przygód i możliwości.

#KOCHANIEprzezCZYTANIE to ponad 130 blogerów, którzy codziennie od 1 do 31 marca będą tworzyć dla Was recenzje najpiękniejszych i najwartościowszych ich zdaniem książek. Książek, które uczą, bawią, kształtują światopogląd, uczą wartości moralnych, tłumaczą. Książek, które mają Was zainspirować i sprawić, że zrobicie pierwszy krok, a potem kolejny i kolejny.

Przez cały marzec w mediach społecznościowych (tj. na facebooku oraz Instagramie) po wpisaniu #KOCHANIEprzezCZYTANIE odnajdziesz zdjęciach książek dla dzieci lub foteczki małych molików książkowych. Dołączyć może każdy. Ty również! Wystarczy że wstawisz zdjęcie książki dla dzieci z mini recenzją lub zdjęcie, które pokazuje jak fajnie jest razem czytać. Pamiętaj by użyć hashtaga oraz otagować mnie czyli @save the magic moments jako twórcę tego przedsięwzięcia.

KAŻDE DZIECKO ZASŁUGUJE NA TAKIE CHWILE BLISKOŚCI, OKRASZONE ODROBINĄ MAGII. WŁAŚNIE PO TO POWSTAŁO #KOCHANIEprzezCZYTANIE.

Chcesz dołączyć? Dowiedz się więcej.

Kampanię po raz pierwszy utworzyłam w ubiegłym roku. Jeśli chcesz zobaczyć, jaką pozycję wówczas polecałam oraz co proponowali pozostali blogerzy biorący udział w wydarzeniu, zajrzyj koniecznie. 
Polecam również, sięgnięcie po sprawdzone pozycje (tu, tu, tu, tu, tu, tu i tutaj).
 
 

Zobacz także

0 komentarze