36 rzeczy, na 36. urodziny, bez których nie wyobrażam sobie życia

5 września 2019


Są takie rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia. Choć przyznam szczerze, że zmieniają się na przestrzeni lat, tak jak zmieniam się ja. Ewoluują wraz z osiąganiem coraz większej dojrzałości. Jednak są również takie, które pozostają niezmienne, których trzymam się jak drogowskazów. Czy są to rzeczy, bez których nie mogłabym żyć? Nie lubię tak myśleć, bo w życiu nie ma niczego, czego nie moglibyśmy utracić. Niczego, co jest pewne i trwać będzie wiecznie. Nawet słońce, kiedyś zgaśnie. Dlatego dziś chciałabym przedstawić Wam listę subiektywnych rzeczy, które sprawiają, że moje życie wydaje mi się piękniejsze, barwniejsze lub cenniejsze.
Jest ich 36. Dokładnie tyle, ile mam lat.

Kiedyś byłoby tu więcej rzeczy materialnych, jak pomadki, które jako studentka miałam dosłownie w każdej kieszeni i kompletnie nie zdawałam sobie z tego sprawy. Bielizna lub torebki, od których byłam totalnie uzależniona lub kolorowa biżuteria, która pasowała do wszystkiego i dzięki której tworzyłam ciekawe sety ubraniowe. Ta lista byłaby listą rzeczy, które mnie charakteryzują, które kojarzyłyby Ci się właśnie ze mną np. perfumy Davidoff, których używałam przez jakieś 5 lat niezmiennie. Dziś jednak na liście są rzeczy, które określają to, kim jestem, jakimi wartościami się kieruje, a także, co mnie zachwyca. Coraz mniej tu rzeczy, które można mieć na własność. Zresztą same zobaczcie.

Kolejność jest przypadkowa.


36 rzeczy, bez których nie wyobrażam sobie życia


1. MIŁOŚĆ - to chyba dla mnie absolutna podstawa. Miłość do bliźniego, miłość do siebie samego, miłość do ojczyzny, do Boga. To właśnie miłość kieruje całym naszym życiem, jej brak generuje zło. Bez miłości nie ma życia. Każdy kogoś lub coś kocha. Ma tyle postaci, tyle wymiarów, objawia się na tyle różnych sposobów. Każdy jest piękny. Każdy niepowtarzalny.

2. MOTYLKI W BRZUCHU  - To uczucie, gdy się zakochujesz, gdy widzisz ukochaną osobę, gdy ją czujesz, gdy Cię całuje, dotyka. Każdy powinien być choć raz w życiu zakochany. Tak samo, jak każda kobieta powinna mieć możliwość poznania tych motylków w brzuszku, jakie generują pierwsze ruchy dziecka w brzuszku. Nie wyobrażam sobie życia, nie zaznawszy ich.

3. DZIECI - mamy je wpisane w katalog potrzeb ludzkich jako przetrwanie gatunku, ale przecież dzieci, to coś znacznie więcej: nasza krwawica - coś co powstaje właśnie z Nas, coś  - czemu dajemy życie. Prawdziwy cud. Choć te cuda później dają ostro popalić. Nie wyobrażam sobie nie mieć dzieci. I jestem na 100% przekonana, że gdybym mieć ich nie mogła, starałabym się o adopcję, poruszyła niebo i ziemię, by mieć te małe stópki do całowania i tą pachnącą główkę do wąchania.

4. RODZINA - daje poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Określa naszą tożsamość. Buduje poczucie więzi. Nie wiem, jak można nie chcieć założyć własnej. Po prostu nie wiem, choć szanuję, bo rozumiem, że mamy różne historie. Ja bez rodziny czułabym się... nikim. Naprawdę. Gazela i dziewczynki są dla mnie wszystkim.

5. UŚMIECH - uśmiech dziecka, zakochanego faceta, babuni, obcego przystojniaka, funfeli, czy obcej osoby, która przekazuje nam zastrzyk pozytywnej energii i sprawia, że dzień ma wyraźniejsze barwy, kawa lepiej smakuje, a świat wydaje się lepszy.

6. WZROK  - podziwiam ludzi niewidomych, jak sobie radzą w życiu, jak sobie radzą z tym, że nie mogą ujrzeć twarzy bliskiej osoby, czytać z twarzy i mowy ciała, czytać książek, zobaczyć, jak piękny jest nasz świat. Dziękuję Bogu za to, że widzę, a jeszcze bardziej, że często potrafię dostrzec o wiele więcej od innych ludzi. Uwielbiam obserwować, delektować się koncertem barw, a potem te obrazy zapamiętywać.

7. SŁUCH - możliwość słuchania to piękny dar. Symfonia dźwięków, jakie daje nam życie: piski dzieciaków na górce, odgłosy przyrody, tętno miasta, barwy muzyki.

8. DOTYK - czuć... jedzenie, powiew wiatru na skórze, muskanie kociej sierści na łydce, gdy zwierzak prosi o pieszczoty, dotyk malutkich dłoni, które po raz pierwszy złapią Cię za kciuka. Wreszcie dotyk kochanej istoty, elektryzujące prądy, które przechodzą przez ciało, gdy to czyni. Móc poznać różne faktury, temperaturę...zmysły to coś niebywałego.

9. SMAK  - kocham jeść, uwielbiam delektować się smakiem. Chyba jestem degustatorem życia po prostu. Nie wiem, jak ludzie mogą palić papierosy, świadomie wyciszając, wręcz zabijając, tę umiejętność.

10. ZAPACH - och są takie zapachy, które przywołują na myśl konkretne wspomnienie, konkretne osoby lub wpływają na nas w konkretny sposób. Uwielbiam zapach koszonej trawy i powietrza po deszczu. Wiem, jak pachnie Londyn i które perfumy, mogę sprawić mężowi, bo mi się od razu z nim kojarzą, choć nigdy ich nie używał. Kocham zapach polnych i dzikich kwiatów: akacji, konwalii, peonii.... i wspomniany już wcześniej zapach główek moich dzieci. Totalnie uzależnia. No i ten moment, gdy wchodzisz do domu, w którym roztacza się woń pieczonego ciasta (szczególnie drożdżowego), który sprawia, że czujesz się.... błogo.

11. POKÓJ - myślę, że zbyt mało osób docenia fakt, że przyszło nam żyć w pokoju. Nie jest łatwo. Jest mnóstwo zagrożeń, niebezpieczeństw, pokus, ale nie toczy się wojna. Jestem za to bardzo wdzięczna.

12. CISZA - dopóki nie zaszłam w ciążę nie umiałam jej docenić, wręcz jej nie znosiłam. Potrzebowałam muzyki, by oddychać. Szelestu chociażby. Uwielbiałam szum miasta. Dziś doceniam każdą chwilę w ciszy, gdy mogę zagłębić się w swoje myśli, usłyszeć swoje potrzeby. Odpocząć.

13. KSIĄŻKI - kolejna niedoceniana przeze mnie niegdyś rzecz. Wyobrażacie sobie świat bez książek? Bez całej tej wiedzy spisanej na kartkach papieru? W ogóle bez umiejętności pisania? Ja absolutnie nie. Książki są dla mnie żywym organizmem, pełnym wiedzy, przygód, pasji. Darzę je ogromnym szacunkiem. Są jak najlepszy przyjaciel: służą radą, dobrą nauką, potrafią sprawić, że zapomnisz o troskach, przeniesiesz się do innego świata, wymiaru. Poczujesz się zrozumiana, przeżyjesz przygodę, nauczysz się czegoś. Kocham czytać.

14. KOLOR - wyobrażasz sobie świat bez tej ferii barw? Bez tęczy? Lazuru oceanu? Orzechowych oczu pierwszej sympatii lub pola lawendy? Gdyby to wszystko nie miało koloru? Ja absolutnie nie. Kocham barwy. Choć sama na co dzień lubię przywdziewać biel, czerń i właśnie szarość, to kocham kolorowe rzeczy i różnobarwny, piękny świat.

15. ZWIERZĘTA - i te dzikie, i te domowe, i te duże, i te malutkie. Uwielbiam patrzeć na ich dzikość, na instynkty, na nasze wspólne zachowania. Jestem kociarą, ale świat bez tych wszystkich zwierząt (nie tylko futrzastych) byłby.... pusty.

16. NATURA - im jestem starsza, tym większe ukojenie przynosi mi piękno krajobrazu. Widok wody, lasów, pól i łąk. Coraz częściej łapię się na tym, że chwiałabym mieć dom z widokiem na... naturę (nie na miasto).

17. CZEKOLADA - jestem totalnie uzależniona. Już Aztekowie wiedzieli, że to napój dla najbardziej wytwornych podniebień, bo przyrządzany wówczas z nasion kakaowca napój przeznaczony był dla bogaczy. Potrafię wyjść w deszczu do sklepu po tabliczkę. I choć najlepsza jest nie osiągalna w Polsce, to zadowalam się i tą gorszej jakości.

18. OWOCE - moja miłość. Latem mogłabym nie jeść niczego innego. Koszyczkiem malin się nie dzielę. Kupuję dwa. Jeden cały mój. Jestem owocowym obżartuchem. Wychowywałam się u dziadka na działce, a  tam było wszytko od poziomek po wielkie dorodne brzoskwinie. Były truskawki, maliny, czereśnie, wiśnie, jabłka (różnej odmiany), gruszki, śliwki (pamiętam przynajmniej 3 odmiany), jeżyny, morele, agrest (biały i czerwony) i porzeczki (białe, czarne i czerwone). Już o 6 rano wybiegałam w pole w kaloszach i koszuli nocnej, którą doskonale pamiętam. Na śniadanie zaś jadłam kubek słodziusieńkich poziomek.

19. PROMYKI SŁOŃCA PRZEDZIERAJĄCE SIĘ PRZEZ OKNO - też lubicie ten widok sączącego się przez okno słońca? Czy to poranne, czy te najpiękniejsze, tuż przed zachodem. Uwielbiam każde. Mieszkałam swego czasu w starej kamienicy w oknami od północy - coś okropnego. Właśnie wówczas zdałam sobie sprawę, jak potrzebne do życia jest mi światło.

20. WYGODNE ŁÓŻKO - dopóki nie wyprowadziłam się z domu i nie kupiłam własnego łóżka, z materacem dopasowanym właśnie do moich wymagań, nie sądziłam, że aż tak można kochać łóżko. Choć jako studentka kochałam je miłością ogromną. Ohhh, jak ja kochałam spać. Nadal kocham, tylko jakoś tak się nie składa, bym mogła spać... czytać do snu, też nie mogę w łóżku, bo na przeciw mamy małą, wymagającą lokatorkę.

21. SZKOŁA - pomyślisz, że coś ze mną nie tak, ale ja bardzo lubiłam się uczyć. Nie musiałam nigdy poświęcać na to za dużo czasu, a poznawanie nieznanych rzeczy zawsze uznawałam za ekscytujące. Oczywiście nie wszystko było tak fantastyczne, bo jakoś budowa pantofelka mnie nie pociągała, ani prawo spółek, ale ogólnie myślałam o tym, by pozostać na uczelni i robić doktorat. Jestem kujonem?

22. ŻYCZLIWOŚĆ - oj jak bardzo mi tej cechy brakuje w dzisiejszych czasach. U rówieśników i młodszych ludzi. Jakby ta cecha wyginęła w toku ewolucji. A jak reagujesz, gdy ktoś obcy się do Ciebie uśmiechnie? Przepuści w drzwiach lub kolejce? Bezinteresownie pomoże? Miło, gdy koleżanka z pracy zaleje kawę, bo sobie też robi, albo gdy wieczorem mąż zapyta, czy nie masz ochoty na herbatkę, bo wie, że lubisz, prawda? Myślę, że świat potrzebuje więcej życzliwości. Zdecydowanie. Tylko dobrem można unicestwić chamstwo i obojętność. Chciałabym zrobić coś, by ludzie znów byli dla siebie bardziej życzliwi.

23. DOBROĆ - kolejna nieuchwytna rzecz, która czasem zanika. Lgnę do dobrych ludzi, jak mucha do lepu. Potrzebuję ich, jak powietrza, by wierzyć  w ludzkość, by się od nich uczyć, by naśladować.

24. EMPATIA - jestem osobą o bardzo wysokim stopniu empatii, odczuwam ją bardzo namacalnie, wręcz fizycznie. Współczuję ból, czuję na własnej skórze czyjeś emocje. Wiem, kiedy ktoś w moim otoczeniu jest zły, smutny, podminowany. To przekleństwo i dar jednocześnie. Gdyby nie empatia, ludzie dawno by się pozabijali. Gdyby nie empatia każdy z nas czułby się niesamowicie samotny i niezrozumiany.

25. RÓŻNORODNOŚĆ - ODMIENNOŚĆ - nie wyobrażam sobie świata, w którym każdy jest taki sam, żyje według jednego schematu. Robi, myśli, czuje to samo. Uwielbiam świat za to, że jest różnorodny, różnobarwny, jak ogromny i pełen możliwości.

26. PODRÓŻE - mówiłam już, że kocham podróżować? Mogłabym wracać na miesiąc do domu i znów gdzieś jechać. Nosi mnie. Usycham odkąd są dziewczyny, bo nie jeździmy ani za często, ani za daleko. Ale wierzę, że za dwa lata sobie odbijemy. Jako studentka min. 4x w roku byłam na kilka dni w Londynie. Nie byłam tam od 8 lat :( dusza płacze.

27. HISTORIA - tak, tak to był mój ulubiony przedmiot. Najbardziej fascynowała mnie historia starożytna, najmniej współczesna po II Wojnie Światowej. Uwielbiam słuchać o tym, co kiedyś było. A potem jechać w dane miejsce i zobaczyć je na własne oczy. Kim byśmy byli, nie mając własnej historii? Czy mielibyśmy jakąś tożsamość?

28. ŚRODKI HIGIENY INTYMNEJ - dobra, to najbardziej przyziemny przedmiot, jaki mogłabym tutaj wymienić, ale higiena jest dla mnie bardzo ważna i w głowie mi się nie mieści, jak kobiety żyły w dawnych czasach używając waty, szmat itp... coś okropnego.

29. SAMOCHÓD - nie wiem, czemu tak późno zrobiłam prawko, bo miałam 25 lat, ale wiem jedno, przy dwójce dzieci nie wyobrażam sobie nie mieć samochodu. Wygodnicka jestem, wiem. Ale jazda samochodem również koi moje nerwy.

30. PODKŁAD - nie umiem wyjść z domu bez podkładu. To straszne, ale mam tak słabą cerę, że po prostu nie umiem światu pokazywać mojego prawdziwego oblicza :p

31. JEANSY - dziękować Bogu za kobiety, które wywojowały sobie prawa równe mężczyznom, bo choć kocham sukienki, to spodnie są po prostu drugą skórą.

32. CIEPŁA HERBATA - jestem totalnie uzależniona od picia ciepłej herbaty. Od kilku lat jest to jedynie rooibos. Od czasu do czasu dobry earl grey z mlekiem :) dzień bez herbatki, to dzień stracony.

33. KWIATY - kto śledzi mój profil na instagramie, doskonale wie, jak ważne są dla mnie kwiaty. Ich zniewalający zapach i urzekający wygląd, który sprawia, że całe pomieszczenie wydaje się pełne ciepła oraz energii i pozwala mi wrócić do magii mojego dzieciństwa, spędzonego u dziadka w ogródku.

34. LUDZIE - jestem ekstrawertyczką, do tego jedynaczką, której potrzeba posiadania bratniej duszy na wsze czasy, nie została w dzieciństwie zaspokojona. Od zawsze lgnęłam do ludzi. Teraz jestem bardziej schowana w skorupę, ale niegdyś dusza towarzystwa, pełna energii, która nigdy nie odmawiała przyjaciołom. Poza tym, dużo gadam. Ale to już wiecie. No do kogoś trzeba.

35. MUZYKA I TANIEC - ostatnio lepiej mi w ciszy, ale... to nie oznacza, że nie kocham muzyki i tańca, którego ekspresja potrafi lepiej ukazać emocje niż niejedno słowo. Tańczyłam większość swojego życia i bardzo mi tego brakuje. Jedyne, co mnie powstrzymuje, to fakt, że na kursy chodzą zwykle dzieci młodsze ode mnie o jakieś 20 lat!

36. FOTOGRAFIE - jedyna rzecz, która pozwala nam na uwiecznienie wspomnienia na zawsze, a ja lubię mieć wspomnienia.

Mogłabym jeszcze tak wymieniać, bo naprawdę jest wiele rzeczy bez których nie wyobrażam sobie życia. Pewnie nie jednym Cię zaskoczyłam. Pewnie nie jedno wydaje Ci się absurdalne, ale to pierwsze 36 rzeczy, które ze mnie wypłynęły. Niektóre to zwykłe milusie, czyli rzeczy na których widok poprawia mi się nastrój albo które zawsze wywołują uśmiech. Niektóre są dla mnie priorytetowe. Moje.

A Ty co byś wymieniła? Tak szybko, na spontanie?
A po głębszym zastanowieniu?

Jeśli spodobało się się moje urodzinowe zestawienie, może chcesz zajrzeć do poprzednich?




Zobacz także

0 komentarze