Z książką pod kocykiem - czyli idealny sposób na długi, jesienny wieczór

4 listopada 2019

 
Listopad to ponoć najbardziej ponury i depresyjny miesiąc w roku. Znienawidzony przez znakomitą większość ludzkości, ale przeze mnie raczej lubiany. Bo jak tu nie lubić miesiąca, który poprzedza ten najukochańszy? Dla mnie to zdecydowanie czas na listę świątecznych zakupów, planowanie imienin dziecka i urodzin męża oraz dopinanie przygotowań do przygotowania kalendarza adwentowego dla dzieci. Słowem, nie nudzę się. Tym bardziej, że po Wielkiej Wymianie Książkowej mój zapas książek urósł w siłę. A co jest bardziej przyjemnego od dobrej książki pod kocykiem? Nic!

#ZksiążkąPodKocykiem i z herbatką w ręku - tak zamierzam spędzić listopad. Chcesz pójść w moje ślady? Zatem serdecznie zapraszam do udziału w akcji, którą organizuję wraz z innymi blogerkami, które należą do Klubu Książki PRZECZYTAJ & PODAJ DALEJ. Mam nadzieję, że do czytania zachęcać Cię nie musimy, natomiast pokażemy Ci tytuły, po które naszym zdaniem warto sięgnąć. A że jesteśmy różne, różne książki polecamy. Jedne z nas lubią jesień z dreszczykiem, inne zaczytują się w romansach, a jeszcze inne przemierzają wyśnione światy fantasy. Przez cały listopad, na naszych blogach będą ukazywały się posty dziewczyn, w których znajdziesz zawsze 3 recenzje zupełnie innych książek. Ciekawa? Zachęcam do śledzenia facebooka, bowiem tam będę publikowała wszystkie posty, by na początku grudnia zebrać je wszystkie w podsumowaniu. Na pewno czymś Cię zainspirujemy.

A jeśli CI mało, zapraszam serdecznie na instagram. Tam z kolei szukaj Nas po prostu po #zksiążkąpodkocykiem. Co więcej, tu dołączyć może każdy. Nawet Cię będziemy do tego namawiały. PO prostu wrzuć zdjęcie książki lub siebie, gdy czytasz, użyj hashtagu, oznacz mnie na zdjęciu,a w opisie daj znać, że bierzesz udział w wyzwaniu Save the Magic Moments #zksiążkąpodkocykiem. Szczegóły znajdziesz w moim wyróżnionych relacjach. Również tam znajdą się wszystkie posty, w których użyto właśnie tego hashtagu oraz mnie oznaczono.

Mam nadzieję, że do Nas dołączysz i będziesz śledziła nas na bieżąco?

 


Tymczasem zabieram Cię dziś w 3 bardzo odmienne światy. Przygotowałam dla Ciebie recenzję jednej z najbardziej znanych autorek Diane Chamberlain, która jak nikt inny potrafi przez całą książkę trzymać czytelnika w napięciu. Kamila Piechała z bloga, którego prowadzi z siostą bliźniaczą pn. Z NACISKIEM NA SZCZĘŚCIE zabierze Cię w baśniowy świat świątecznego blasku najnowszej powieści Natalii Sońskiej, zaś Iza Damse czyli DOMATORKA.blog omami Cię światem fantasy Pauliny Hendel, czyli dobrej powieści dla młodzieży.


DIANE CHAMBERLAIN "WYŚNIŁAM CIĘ CÓRECZKO"



Diane Chamberlain poznałam właśnie dzięki dziewczynom z Klubu Książki. Przedstawiana jest jako autorka kobiecych powieści, ale jej proza to nie literatura w spódnicy. To połączenie różnych gatunków. W tym przypadku mamy tu thriller, obyczajówkę wraz z elementami fantastyki, bowiem autorka wprowadziła realizm magiczny,a dokładniej mówiąc, podróże w czasie. Autorka świetnie opisuje emocje, skupiając się mocno na ludzkiej psychice i odruchach. Jej książki są zaskakujące, wstrząsające i bardzo wciągające. Tu naprawdę wiele się dzieje, a akcja nigdy nie siada. Zwroty akcji są nagłe, a zakończenie nieoczywiste, a emocje sięgają zenitu. Bohaterzy są nakreśleni we wspaniały sposób. Szybko się z nimi można zaprzyjaźnić, a nawet utożsamić. Tu nic nie jest przesłodzone. Nic nie jest cukierkowe. Chamberlain lubi postacie realne, nie szczędzi im więc trudności, przykrości i rzuca sporo kłód pod nogi. Ich historie są przez to bardzo realne.

Bohaterką powieści jest Carly, bardzo młoda wdowa po żołnierzu, który zginął w Wietnamie. Jest rok 1970, a jedyne co pozostało jej po zmarłym mężu to dziecko, które poczęli w ostatni wspólny wieczór. Dziewczynka, która okazuje się być nieuleczalnie chora. Przynajmniej w tamtych czasach, bowiem w obecnych przecież wykonuje się już operacje wewnątrzmaciczne, nawet na tym malusieńkim serduszku. Carly jeszcze o tym nie wie, ale okazuje się, że jej szwagier tak.

Nie chcę zdradzać nic więcej. Powiem tylko, że jeśli jesteście mamami, to książka, która was dotknie, starga wasze nerwy, wzruszy, czasem oburzy. To historia o tym, jaką cenę potrafimy zapłacić my mamy za szczęście naszych dzieci. Ile w stanie jesteśmy poświęcić, To książka o miłości bez granic, szczególnie tych czasowych. Piękna opowieść o macierzyństwie. Momentami wzruszająca, fragmentami okrutna. Słodko - gorzka symfonia matczynych emocji.

NATALIA SOŃSKA - "SŁUCHAJ GŁOSU SERCA"


Za oknem ciemno, z każdym dniem robi się coraz zimniej, więc to najwyższy czas, aby spędzić wolny wieczór na przyjemniej książce. Moim ostatnim odkryciem jest najnowsza książka mojej ulubionej pisarki Natalii Sońskiej pt. "SŁUCHAJ GŁOSU SERCA". To historia Jagny, która jak każdy człowiek, szuka swojego miejsca na ziemi, gdzie będzie czuła się kochana i bezpieczna u boku mężczyzny.
 
Autorka zabiera nas w podróż po naszych rodzimych górach, gdzie krajobraz po prostu zapiera dech. Wątek miłosny w harmonijny całość łączy się z obrazem turystycznym. Każda, a nawet każdy z nas znajdzie tutaj coś dla siebie. To swojego rodzaju przewodnik emocjonalny, jak i również przewodnik turystyczny po Zakopanem i jego okolicach. Wszystko jest takie realne, że aż sama nie raz miałam ochotę wyjść spod kocyka, spakować plecak i ruszyć w górską wędrówkę. Sięgnijcie po lekturę, a na pewno się nie zawiedziecie!

 

PAULINA HENDEL - "ŻNIWIARZ. PUSTA NOC"



Jesień. Krótkie, szare dni i długie ciemne wieczory. W szybę puka deszcz lub z impetem uderza zimny wiatr. Po zmroku siedzimy najczęściej w domu, bo na zewnątrz czai się zło. Dym z kominów, chłód listopada, wilgoć przenikająca kości. Zapalamy świecę, robimy kakao, bierzemy książkę. Jest tak przyjemnie i melancholijnie.

Co czytać jesienią? Listopad kojarzy mi się z takim czasem zadumy. Gdy jeszcze nie wpadliśmy w wir planowania świąt, a już powoli robimy roczne podsumowania. Gdy świat jest nagi, bo już wszystko zwiędło, umarło, a śnieg nie schował jeszcze tej brzydoty pod swoją kołderką. Jesienią lubimy się bać. Halloween, Dziady, Dzień Zaduszny... Lubimy się bać na swoich zasadach, bezpiecznie schowani w domu. Dlatego warto właśnie jesienią, kiedy ciemność za oknem pobudza naszą wyobraźnię poczytać powieść z mitologią słowiańską w tle.

Pusta noc to pierwsza książka z cyklu Żniwiarz Pauliny Hendel. Opowiada o Magdzie, dwudziestoparolatce, która na pozór wiedzie spokojne życie w niewielkim mieście. Na studiach jej nie wyszło, więc wróciła do rodziców, którym pomaga prowadzić księgarnię. Magda jednak po godzinach zajmuje się czymś dużo bardziej emocjonującym i niebezpiecznym. Dziewczyna pomaga swojemu wujowi, Feliksowi, w walce z rozmaitymi stworami ze słowiańskich wierzeń. Feliks jest Żniwiarzem. Nie tak łatwo go zabić, najczęściej powraca z zaświatów w innym ciele. Po nieudanej akcji znika na dłużej, a Magdzie zaczyna towarzyszyć niedawno poznany chłopak, Mateusz. Gdy Feliks wraca, okazuje się, że inni Żniwiarz giną w dziwnych okolicznościach. Grozi im śmiertelne niebezpieczeństwo i wcale nie ze strony demonów.


Upiory, demony, strzygi... Zapraszamy je z kart książek, gdy światło świecy daje ciepło, a herbata w kubku niesie spokój i tylko zagadkowe cienie za oknem, wśród kołyszących się drzew sugerują, że tam na zewnątrz nie warto wychodzić. Tu jest bezpieczniej, ciekawiej. Z książką pod kocykiem....
 


I jak? Przypadła Ci do gustu któraś z Naszych recenzji? A może już czytałaś którąś z opisanych przez Nas książek? Daj nam koniecznie znać. No i może sama nam napiszesz, co obecnie czytasz? Co polecasz? Mam nadzieję, że dołączysz do wyzwania #zksiażkąpodkocykiem?

Będziemy Ci bardzo wdzięczne, za udostępnienie informacji o zabawie dalej, może ktoś z twoich znajomych dołączy do naszego grona kocykowców?


Zobacz także

0 komentarze